Jan Bodakowski Jan Bodakowski
64
BLOG

Powrót Dolnego Śląska do Polski po II wojnie światowej

Jan Bodakowski Jan Bodakowski Kultura Obserwuj notkę 1
Nakładem wydawnictwa Replika ukazała się praca „Krwawo zdobyty dom. Powrót Dolnego Śląska do Polski” autorstwa Marka Koprowskiego.

Jan Bodakowski
Powrót Dolnego Śląska do Polski po II wojnie światowej

Nakładem wydawnictwa Replika ukazała się praca „Krwawo zdobyty dom. Powrót Dolnego Śląska do Polski” autorstwa Marka Koprowskiego.

W zapowiedzi pracy można przeczytać na stronie wydawcy, że:

„Polacy obecni byli na Dolnym Śląsku zawsze, nawet podczas największej presji germanizacji i hitleryzmu. I wielu niezłomnie wierzyło, że Polska na ziemie nad Odrą i Nysą Łużycką powróci.

Władze niemieckie zacierały ślady polskości, wpajając społeczeństwu, że to odwieczna ziemia germańska. W pruskich i hitlerowskich planach Dolny Śląsk stanowił klin do wyprowadzania uderzeń przeciwko Słowiańszczyźnie. Nawet gdy już II wojna światowa dobiegała końca, siły niemieckie stawiały zacięty opór. Miasta wzdłuż Odry zamieniano w twierdze mające opóźnić marsz na Berlin.

Obejmowanie władzy w Oleśnicy, Trzebnicy, Wrocławiu, Legnicy, Zgorzelcu czy Jeleniej Górze w pierwszych miesiącach szybko napotkało problemy. Brakowało wszystkiego – organizacji, opieki lekarskiej, komunikacji, a zwłaszcza poczucia bezpieczeństwa. A już nadciągały pierwsze transporty Polaków wysiedlanych z Kresów.

Ludność niemiecka na Dolnym Śląsku wciąż żywiła nadzieję, że uda się jej tam pozostać. Często wspierały ją radzieckie Komendantury Wojenne potrzebujące rąk do demontażu „trofiejnych” fabryk. Ograbiony Dolny Śląsk Stalin postanowił jednak ostatecznie przekazać polskim, a nie niemieckim komunistom.

Niniejsza książka ukazuje atmosferę przełomowych lat 1945-47 przez pryzmat losów zwykłych ludzi. Koncentruje się przede wszystkim na tych, którzy zdecydowali się przyjechać na Dolny Śląsk, by włączyć się w wielki historyczny proces powrotu Polski na te piastowskie ziemie. Każda z miejscowości miała bohaterów, którzy położyli w tym wielkie zasługi.

Mimo wszystkich przeciwności, administracja w pierwszych, trudnych miesiącach powojennych, zdała historyczny egzamin, kładąc na Dolnym Śląsku trwałe podwaliny polskości”.

W recenzji pracy „Powrót Dolnego Śląska do Polski” opublikowanej na stronie Historykon można przeczytać, że: książka Marka Koprowskiego „Krwawo zdobyty dom. Powrót Dolnego Śląska do Polski” „poświęcona jest odzyskaniu przez Polskę Dolnego Śląska i zasiedleniu go przez Polaków przesiedlonych z Kresów Wschodnich w latach 1945-1947. Monografia oparta jest na licznych na relacjach, wspomnieniach i dokumentach, a także na literaturze przedmiotu, dotyczącej zagadnień z tym związanych. Dzieli się na 12 rozdziałów, liczy 493 strony”.

Historykon informuje, że „książka skupia się przede wszystkim na Wrocławiu, Oleśnicy, Trzebnicy, Legnicy, Bolesławcu, Zgorzelcu i Jeleniej Górze, ponieważ rozległość tematu nie pozwala omówienie całości zagadnienia. Dodaje jednak, że jeśli czytelnicy będą dalej zainteresowani tą tematyką, z pewnością powstaną kolejne opracowania jej dotyczące”.

Z recenzji portalu Historykon wynika, że „wbrew pojawiającym się w niemieckiej historiografii tezom jakoby Śląsk od zarania dziejów był zamieszkany przez plemiona germańskie, Koprowski ukazuje te ziemie jako konsekwentnie polskie. W skład państwa polskiego weszły one najpóźniej w latach 989-992 i pozostały w jego składzie do 1348 roku, kiedy to zostały ostatecznie wcielone do Czech. Później, w XVIII wieku zostały wcielone do Królestwa Prus, a od 1871 roku znalazły się w składzie zjednoczonych Niemiec”.

Z opisanej na portalu Historykon wynika, że „ludność nie tylko na Górnym, ale także na Dolnym Śląsku mocno trzymała się polskości. […] W tym samym XIX wieku na Śląsku zaczął tworzyć się polski ruch narodowy. Jednym z jego głównych ośrodków stał się Wrocław, gdzie powstały liczne polskie organizacje. Na początku XX wieku według niemieckich spisów ludnościowych na Górnym Śląsku mieszkało 600-800 tysięcy Polaków, na Dolnym około 60 tysięcy.

Trzeba pamiętać, że są to spisy niemieckie, zatem podane przez nie dane mogą być przynajmniej do pewnego stopnia zaniżone”.

Fragment rozdziału 1. Polacy zawsze tu byli

„Polskiej sile militarnej na Dolnym Śląsku Niemcy w okresie Republiki Weimarskiej przeciwstawiali siłę germańskiego ducha czy raczej germańskiego kłamstwa. W szkole niemieckiej, jak pisze Romuald Gelles: „Przekonanie o wyjątkowej pozycji własnego narodu w sferze duchowych wartości stanowiło stały element świadomości historycznej Niemców. Skutecznym sposobem podtrzymywania tych przekonań było m.in. pomniejszanie wartości i znaczenia państw słowiańskich, zwłaszcza polskiego. Polegało to nie tylko na przemilczaniu jego roli w historii, lecz na odmawianiu mu wszelkich uzdolnień i umiejętności państwowotwórczych”.

Romuald Gelles zwraca też uwagę, że Niemcy szczególnie fałszowali historię Śląska. Twierdzono, że: „nazwa Słowian wywodzi się od »sclavus«, że w 1017 roku Henryk II odbył ekspedycję karną na Śląsk, że Polska po dłuższych sporach objęła w posiadanie Śląsk na bardzo krótko, zaledwie na 63 lata (od 1100 do 1163) (…). W konsekwencji dalsze dzieje Śląska, a więc bitwa pod Legnicą, życie św. Jadwigi włączone były w nurt spraw niemieckich”.

Dla żadnego z niemieckich autorów nie podlegało dyskusji, że od połowy XIV wieku: „wszystko na Śląsku było całkowicie niemieckie, od żyjącego tu narodu po warstwyrządzące”.

Dla Polaków, czujących się spadkobiercami przodków, żyjących na Śląsku i we Wrocławiu od zawsze, nie było tu miejsca. Władze niemieckie starały się ograniczyć wszystkie formy działalności polskich organizacji. Szczególną „opieką” otaczały Drużynę Harcerską im Bolesława Chrobrego, której już sama nazwa dla niemieckich nacjonalistów brzmiała prowokacyjnie. Szykanowano rodziców, którzy się zgadzali, by ich dzieci należały doharcerstwa. Władze organizowały też napady szowinistycznych bojówek na harcerskie miejsca zbiórek, ognisk i biwaków. Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę, że służą one patriotycznej działalności młodzieży.

Antypolskie represje władz nasiliły się po dojściu Hitlera do władzy. Wtedy to nowy dyktator przystąpił w Niemczech do tworzenia „nowego świata”. Jego głównym celem było: przygotowanie młodzieży do służby dla narodu i państwa w duchu narodowosocjalistycznym.Akcja ta zaczęła się we Wrocławiu, a prasa regionalna określiła ją mianem „wielkiej akcji czyszczenia”, która miała za zadanie „wykorzenić antyniemieckiego ducha”. Akcja ta nie była bezpośrednio skierowana przeciwko polskiej mniejszości, ale pośrednio jej skutki odczuła bardzo mocno. Zainicjowała ona akcję likwidacji wszystkich nie-hitlerowskich organizacji.

Harcerstwo było najpierw nakłaniane do podporządkowania się hitlerowskiemukierownictwu, a następnie jawnie szykanowane. Przejawami tych szykan były utrudnienia, a następnie zakazy organizowania obozów i używania mundurów. Mimo tych kłód rzucanych pod nogi, jak pisze Edmund Osmańczyk: „W roku 1936 odbył się na Górze św. Anny wielotysięczny zjazd młodzieży polskiej z Opolszczyzny i Wrocławskiego. Zawołaniem Zjazdu było: »My tu byliśmy, my tu jesteśmy, my tu będziemy!«”.

Wystąpienie to było sygnałem, że Polacy we Wrocławiu zamierzają trwać na posterunku. W 1938 roku berliński Bank Słowiański kupił dla wrocławskich Polaków kamienicę przy ul. Podwale, w której mieli lepsze warunki pracy i rozwijania wszelkiej działalności, ale niestety obiekt ten nie służył im zbyt długo. Jeszcze wiosną 1939 roku członkom i działaczom Związku Polaków w Niemczech zaczęto przykręcać śruby. 2 czerwca Heinrich Himmler wydał polecenie, aby podległe mu placówki SS uzupełniły kartoteki polskich obywateli zamieszkujących Rzeszę. 7 czerwca ministerstwo spraw wewnętrznych zażądało, by kierownictwo Związku Polaków w Niemczech dostarczyło imienne listy z nazwiskamikierowników polskich organizacji młodzieżowych.

W czerwcu 1939 roku władze niemieckie usunęły z Uniwersytetu Wrocławskiego polskich studentów. Zamknięto także Dom Polski przy ul. Podwale. 17 września 1939 roku po nabożeństwie zamknięty został we Wrocławiupolski kościół. Jesienią 1939 roku wielu Polaków mieszkających we Wrocławiu zostało aresztowanych lub zesłanych do obozów koncentracyjnych. Niektórych wcielono później do Wehrmachtu. Formalnie byli przecież obywatelami Niemiec.

Wielu polskich działaczy z Dolnego Śląska zostało przez Niemców zamordowanych. Wśród ofiar niemieckiego nazizmu znalazł się też drużynowy Męskiej Drużyny Harcerskiej im. Bolesława Chrobrego we Wrocławiu oraz działacz Związku Polaków w Niemczech Władysław Zarembowicz, którego Niemcy zamordowali w obozie koncentracyjnym w Mauthausen-Gusen”.

Jan Bodakowski

image

Brzydki. Biedny. Niedoceniony. Nielubiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura