Jan Osiecki w jednej z ostatnich notek napisał:
"Eksperci z Krakowa przypisali wszystkie wypowiedzi konkretnym osobom przebywającym w kokpicie Tu-154, który rozbił się 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku. Będzie zatem wiadomo co mówił Błasik (choć nawet Miller musiał przyznać, że czytał wskazania wysokościomierza barometrycznego i mówił pilotom co widzi za oknem – a wiec stał się członkiem załogi w ostatnich sekundach lotu).Będzie też dowód, że nie wpadł do kabiny pochwalić się zegarkiem ani zapytać pilotów nomen omen jak leci."
Ciekawe co teraz powie nam ekspert od zaszumionego nagrania, po informacji dotyczącej braku obecności gen. Błasika w kokpicie i identyfikacji głosu majora Grzywny, poprawnie odczytującego dane dotyczące wysokości.
Inne tematy w dziale Polityka