99 obserwujących
24 notki
124k odsłony
2789 odsłon

Osobista historia IPN

Wykop Skomentuj29

             Prof. Antoni Dudek otworzył - jak sądzę - cykl prac poświeconych historii jednej z najbardziej frapujących instytucji III RP, w ksiązce pt. Instytut. Osobista historia IPN. Pracę przeczytałem jednym tchem, zaczynając - rzecz jasna - nieskromnie od sprawdzenia informacji i interpretacji dotyczących mojej osoby. Z przykrością stwierdziłem, iż poza tym, że prof. Antoni Dudek mnie lubi (nota bene odwzajemniam te uczucia, nie tylko dlatego, że znam Antoniego kilkanaście lat, ale dlatego, że to jedna z ciekawszych i intelektualnie uczciwszych postaci, chodzących od lat po polskiej ziemi), to nie dowiedziałem się o sobie niczego, co wypełniałoby w zakresie zadawalającym treść wydarzeń i sytuacji opisywanych przez autora.

           Przykładowo jedynie stwierdzam, że nie jest prawdą, że jako dyrektor BEP głównie zaprzątałem sobie umysł tym, by wreszcie obóz narodowy i jego dzieje oraz ludzie z nim związani zostali docenieni przez czytelników wydawnictw IPN. Zarzucano mi wielokrotnie skłonność do faworyzowania narodowców, gdyż... na kilkadziesiat nr "Biuletynów IPN" - jeden, słownie jeden - poświęciliśmy historii obozu narodowego. Na setki konferencji naukowych, dosłownie kilka (w skali kraju bodaj 4), poświęcilismy obozowi narodowemu. Inaczej mówiąc, zgodnie ze sprawiedliwością i wolą nadrobienia olbrzymich zaniedbań w tym zakresie, w ogóle zaczęliśmy mówić i pisać o ludziach, których przez kilkadziesiat lat PRL szkalowano, a w pierwszym dziesiecioleciu perfidnie mordowano. Mówiłem o tym zresztą, nie angażując się w podawanie przykładów, podczas pierwszego "przesłuchania" dyrektora BEP przez ówczesne Kolegium IPN, w pierwszych miesiącach 2006 r. W tym samym czasie, od stycznia 2006 r. do kwietnia 2009 r. (gdy byłem dyrektorem BEP) uczestniczyłem czynnie lub z pozycji zarządzajacego w powstawaniu tysięcy projektów, podprojektów, artykułów, ksiażek i wystaw, działań edukacyjnych dotyczących lat 1914-1990, w których nie padło słowo "narodowiec". Przy ówczesnym tempie prac, dziennie podejmowałem kilkanaście, - dziesiat decyzji, z których żadna nie dotyczyła moich osobistych preferencji historycznych. To przykre, że tyle mojego wysiłku i prac na rzecz budowy - moim zdaniem - prawdziwej historii najnowszej Polski zostało sprowadzonych do dwóch, trzech wątków (w domyśle aberacji): narodowcy, rzeź na Wołyniu i stosunków polsko-żydowskich. No ale trudno.

         Dożo trudniej mi przychodzi zaakceptować opinię prof. Antoniego Dudka, iż był przeciwny mojej kandydaturze na dyrektora BEP w styczniu 2006 r., gdyż jestem nosicielem poglądów skrajnych, co zaważy na wizerunku IPN i jego odbiorze przez - i tak - niechętne Instytutowi media. Z powyższą opinią spotykałem się od początku mojego urzędowania; w mniej lub bardziej chamski sposób starano się udowodnić, iz Jan Żaryn nie może pełnić w wolnej Polsce odpowiedzialnych funkcji. Gdyby powodem tej opinii był fakt, iż jestem głupi, organizacyjnie niesprawny - byłoby pole do merytorycznej dyskusji. Niestety, uznano (a prof. Antoni Dudek to powiela, akceptując a nie buntując się), że w Polsce nie wolno mieć poglądów, dopuszczonych przez konstytucję III RP. To oczywiście jeden z kolejnych dowodów na fakt, że demokracja w Polsce nie tylko kuluje, ale że instytucje konstytucyjne (nawet jeśli są w czasowym zarządzaniu przez konserwatystów, narodowoców, chadeków czy piłsudczyków, itd - niepodległościowców) nie są najważniejzymi ośrodkami władzy. Rzeczywista władza nalezy do ludzi de facto nietolerancyjnych, dążących do "zabicia" z przestrzeni publicznej  swych przeciwników ideowych, do wykluczenia z debaty publicznej, itd. , czyli do "nosicieli miłości", "tolerancji", "pochylajacych się nad mniejszościami" , gnębionymi przez "homofobów", "mohery" i "faszystów". Gdzie - drodzy państwo - znajdują się zatem te faktyczne ośrodki władzy? Odpwiedź na to i ine pytania, znajdą państwo m.in. w kolejnych pracach poświęconych historii IPN. Osoby, które dziś - kibicując naogół dr Łukaszowi Kamińskiemu, by mu sie udało - odchodzą z Instytutu, jutro zapewne zaczną pisać swoje "osobiste historie IPN". Dzieki prof. Antoniemu Dudkowi mamy się do czego odnieść, z kim polemizować, wydobywać z zakamarków naszej pamięci wydarzenia i sytuacje, które obrazują rzeczywisty bieg historii IPN. Drodzy czytelnicy - cierpliwie czekając na kolejne prace, przeczytajcie dzieło prof. Antoniego Dudka. Warto, także skonfrontować z przyszłymi ....

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura