0 obserwujących
9 notek
4637 odsłon
  165   0

Ostrzegawcze sygnały

Choć od kilku lat bałagan w polskiej polityce nie ma najmniejszego wpływu na gospodarkę,  ostatnio zaczynają się pojawiać sygnały ostrzegawcze: nieład polityczny zaczyna przenikać do ekonomii.

Wejście do Unii dotychczas działało jak izolacja, która chroniła gospodarkę. Inwestorzy patrzyli  na statystki  (które wyglądały i dalej wyglądają bardzo dobrze) , na koszt siły roboczej i na to, że Polska stała się częścią wielkiego i otwartego rynku europejskiego.

Oczywiście inwestorzy grymasili, że biurokracja jest potworna, że nie ma dobrych dróg, ale  polityką się nie przejmowali. Dziwne koalicje, skandale, kłótnie, trudne stosunki zagraniczne, były po prostu częścią polskiej egzotyki, ale nie były istotne jeśli chodzi o inwestycje.

Od kilku tygodni mam jednak wrażenie, że polityka zaczyna przenikać do świadomości inwestorów.

Rozmawiałem z konsultantem, który pracuje z małymi i średnimi firmami. Powiedział on, że ostatnio prawie wszyscy klienci, którzy zamierzali zainwestować w Polsce dzwonili do niego z informacją, że zaczynają przemyślać ten krok. Jako najczęstszy powód podawali właśnie  sytuację polityczną. Firmy, które są zainteresowane niskimi kosztami przyglądają się teraz Rumunii, a te, które chcą stabilności myślą o Czechach.

Inny konsultant powiedział,  że więksi inwestorzy zaczęli omijać PAIiIZ, bo uznali, że jest tak nieskuteczna, że nie ma sensu z nią rozmawiać. Zaczęli natomiast rozmawiać bezpośrednio z inwestorami, którzy już są w Polsce, a ci podkreślają niestabilność polityczną.

Inwestycje, które wpłynęły w zeszłym roku, i które wpłyną w tym roku, były już w toku od kilku lat. W 2008 zobaczymy czy ta nerwowość polityczna odbije się na poziomie nowych  inwestycji.

Inwestorzy liczyli, że polityka uspokoi się po utworzeniu koalicji, a teraz widzą, że walki i przepychanki nie ustają. Mocno także wystraszyli się ostatnimi decyzjami personalnymi – np. umieszczeniem Sławomira Skrzypka na stanowisku szefa NBP czy zwolnieniu Igora Chalupca z powodów partyjnych.

Być może, że te sygnały się nie sprawdzą, ale dla rządu bez polityki gospodarczej,  liczącego bardzo optymistycznie, że wzrost gospodarczy osiągnie około 6 procent w tym roku, podniesienie ryzyka politycznego Polski może być bardzo niebezpieczne.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale