Przypominam zachowanie Jana Pospieszalskiego w spawie pomówienia Andrzeja Morozowskiego i wykonia prawomocnego wyroku
Oto warsztat dziennikarski rodem z IV RP na przykładzie Pospieszalskiego:
"Dziś sąd orzekł, że Pospieszalski ma przeprosić"kolegę dziennikarza" Morozowskiego na swoim blogu. Ma stwierdzić, że "w rzeczywistości te twierdzenia nie zostały zweryfikowane" i ma wyrazić ubolewanie, że jego pomówienia "mogły podważyć wiarygodność" dziennikarza, a także zaapelować do innych dziennikarzy, by nie powtarzali tych zarzutów."
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5988806,Sad__Pospieszalski
I odpowiedzialność za słowo, tejże proweniencji: Pospieszalski wrzuca przeprosiny na swoim blogu - po kwadransie przeprosiny znikają!
"2009-11-05 23:59
Wyrok sądu - po apelacji
Tagi: proces
Przepraszam red. Andrzeja Mrozowskiego, kolegę dziennikarza, za podaną na moim blogu (www.salon24) 4 i 5 października 2006 informację, jakoby Andrzej Mrozowski „gdy tylko dowiedział się, że „Życie” szykuje ten materiał ( tj. artykuł po tytułem Wakacje z agentem) – pobiegł do min. Siemiątkowskiego i doniósł co trzeba” oraz za podaną, dzień później, w tym samym blogu informację, że jakoby na wspomniany „donos” Andrzeja Morozowskego „są papiery”. W rzeczywistości twierdzenia moje nie zostały ani zweryfikowane przed publikacją ani potwierdzone jakimikolwiek materiałami, z którymi bym, się zapoznał po sformułowaniu zarzutów pod adresem Andrzeja Mrozowskiego. Ponieważ zdaje sobie sprawę, że moje pomówienia mogły podważyć wiarygodność Andrzeja Mrozowskiego jako dziennikarza która jest niezbędna do właściwego wykonywania zawodu dziennikarskiego, oświadczam, że wycofuje sformułowane wobec red. Andrzeja Mrozowskiego zarzuty, a z powodu tego incydentu wyrażam ubolewanie. Zwracam się do czytelników, telewidzów, słuchaczy oraz wydawców i kolegów dziennikarzy, aby niniejszym wycofanych zarzutów nie brali pod uwagę przy formułowaniu własnej opinii o Andrzeju Mrozowskim jako dziennikarzu.Jan Pospieszalski"
http://janpospieszalski.salon24.pl/136382,wyrok-sadu-po-apelacji
czyli:
http://www.tinyurl.pl?HsMPAatV
za http://alleluj.salon24.pl/137019,warsztat-dziennikarski-iv-rp-czyli-pospieszalski-i-kataryna
Jak zadośćuczynić wyrokowi sądu zarazem nie narażając się na zbytni wstyd?
Otóż zamieszcza się wymagane prawem przeprosiny na swoim blogu, jak chce sąd i poszkodowany – robi się „na wszelki wypadek” zrzut z ekranu potwierdzający, że takie przeprosiny były i szybciutko się notkę z przeprosinami z blogu zdejmuje. Robi się to chyłkiem, nocą, licząc na niewielką ilość świadków własnej klęski i kary.
Skąd wiem? Ano stąd, że nie tylko byłam świadkiem pojawienia się na blogu Jana Pospieszalskiego jego przeprosin, ale też, że istnieją materialne ślady owego wydarzenia. O tym za chwilę. Jeszcze tylko wspomnę, że dla kogoś, kto chce uchodzić za ikonę moralności – tchórzliwe unikanie poniesienia odpowiedzialności za własny grzech, jest, jak widać ważniejsze, niż moralna wymowa pozostawienia swoich przeprosin.
Pospieszalski nie wstydzi się swojego czynu, on się wstydzi swoich przeprosin i upokorzenia, jakim jest dla niego ich przymusowe zamieszczenie


Komentarze
Pokaż komentarze (14)