Małe przypomnienie z 2001r. Czy przyjęcie przez Czesława Bieleckiego komputera od ambasadora Chin było łapówkarstwem czy głupotą?
Nie spodziewam się raczej merytorycznych komentarzy ale może ktoś mnie zadziwi ….
„…
Zagranicznych Sejmu RP Czesław Bielecki z AWSP. O nieprzezorności tego
polityka świadczy np. jego artykuł z lat 80. w "Kulturze" paryskiej, w którym, pod pseudonimem Poleski rekomendował opozycji tworzenie konspiracyjnych grup zbrojnych. Czytając ten projekt sądziłem wówczas, że jego autor działa jako prowokator z ramienia polskiej SB. Marzeniem ekipy rządzącej, której wówczas służyłem, było powstawanie takich właśnie grup operujących bronią, bo wraz z ich wykrywaniem "Solidarność" traciłaby poparcie Zachodu i spadłaby znacznie liczba jej zwolenników w kraju. Później zaś nasza pozycja w rozmowach Okrągłego Stołu z Wałęsą, Michnikiem, Kuroniem, Geremkiem itd. uległaby wzmocnieniu, gdyż mielibyśmy wspólnego wroga w owej zbrojnej IRA czy Hamasie polskiej opozycji, którą formować pragnął Czesław Bielecki.
Z biegiem lat i awansów politycznych Czesław Bielecki także okazał się odporny na wpływy rozsądku, bo jak wiadomo od ambasadora Chińskiej Republiki Ludowej przyjął w prezencie komputer wartości swych miesięcznych poborów netto i jeszcze się do tego przyznał. Gdy dodać,
że ów kierownik sejmowy polskiej polityki zagranicznej przedstawił wówczas w Sejmie list ambasadora tow. Zhou Xiaopei do siebie, namawiający Polskę do głosowania w ONZ zgodnie z chińskim interesem i poparł tę interwencję
ocenić to trzeba łącznie jako uwiąd politycznego rozumu i etyczne kalectwo. A też ostentacyjnie aroganckie traktowanie norm, które w polityce obowiązują….”
polityka świadczy np. jego artykuł z lat 80. w "Kulturze" paryskiej, w którym, pod pseudonimem Poleski rekomendował opozycji tworzenie konspiracyjnych grup zbrojnych. Czytając ten projekt sądziłem wówczas, że jego autor działa jako prowokator z ramienia polskiej SB. Marzeniem ekipy rządzącej, której wówczas służyłem, było powstawanie takich właśnie grup operujących bronią, bo wraz z ich wykrywaniem "Solidarność" traciłaby poparcie Zachodu i spadłaby znacznie liczba jej zwolenników w kraju. Później zaś nasza pozycja w rozmowach Okrągłego Stołu z Wałęsą, Michnikiem, Kuroniem, Geremkiem itd. uległaby wzmocnieniu, gdyż mielibyśmy wspólnego wroga w owej zbrojnej IRA czy Hamasie polskiej opozycji, którą formować pragnął Czesław Bielecki.
Z biegiem lat i awansów politycznych Czesław Bielecki także okazał się odporny na wpływy rozsądku, bo jak wiadomo od ambasadora Chińskiej Republiki Ludowej przyjął w prezencie komputer wartości swych miesięcznych poborów netto i jeszcze się do tego przyznał. Gdy dodać,
że ów kierownik sejmowy polskiej polityki zagranicznej przedstawił wówczas w Sejmie list ambasadora tow. Zhou Xiaopei do siebie, namawiający Polskę do głosowania w ONZ zgodnie z chińskim interesem i poparł tę interwencję
ocenić to trzeba łącznie jako uwiąd politycznego rozumu i etyczne kalectwo. A też ostentacyjnie aroganckie traktowanie norm, które w polityce obowiązują….”
http://www.nie.com.pl/art18889.htm


Komentarze
Pokaż komentarze (6)