JanekPradera JanekPradera
774
BLOG

Terlikowski współpracownik TW Adama mówi o honorze

JanekPradera JanekPradera Polityka Obserwuj notkę 13

 

Terlikowski w swoim wpisie tym razem mówi o honorze:
Od kiedy to Pan TT przejmuje się honorem? Jakoś nie miał Pan TT oporów w braniu kasy z Wprost i współpracy z komunistycznym aparatczykiem, sekretarzem KC PZPR Markiem Królem, który na dodatek okazał się współpracownikiem SB (TW Adam) . Pewno gdyby Jaruzelski Panu TT zapłacił to pewno też by Pan TT milczał na Jego temat. Ciekawe co Pan TT jest w stanie zrobić za pieniądze? Uchowaj Boże od takich moralizatorów i specjalistów od honoru. Gdy dziecko pyta mnie kogo Jezus miał na myśli mówiąc o faryzeuszach przywołuje przykład TT
Aby uprzedzić komentarze wszystkich głupków przypomnę:
Marek Król, prezes AWR „Wprost” oraz były redaktor naczelny tygodnika „Wprost”, został zarejestrowany jako tajny współpracownik „ADAM” Służby Bezpieczeństwa - podał Wprost.pl. Wynika to z kwerendy archiwalnej przeprowadzonej w Instytucie Pamięci Narodowej, w wyniku której odnaleziono zapis w kartotece odtworzeniowej byłego biura „C" MSW.
Jak podaje serwis, dokument trafił do akt sprawy o ochronę dóbr osobistych wytoczonej przez Marka Króla Jerzemu Urbanowi. Jak wynika z pisma IPN, nie zachowały się żadne – poza aktami paszportowymi – materiały archiwalne dotyczące jego osoby (wszystkie dokumenty, także mikrofilmy, zostały zniszczone).
Wprost.pl opublikował dokumenty dotyczące TW Adama oraz specjalne oświadczenie Marka Króla, w którym czytamy: "Zawsze – niezależnie kogo dotyczą - opowiadałem się za pełną jawnością akt IPN. Już w styczniu 2005 roku redakcja „Wprost" apelowała o opublikowanie w Internecie wszystkich materiałów SB dotyczących dziennikarzy. Pod naszą petycją podpisało się kilkuset publicystów z różnych mediów z całej Polski. Decyzja o zamieszczeniu materiałów IPN na mój temat jest właśnie wynikiem przyjętej przez redakcję „Wprost" polityki pełnej transparentności.
Nigdy też nie ukrywałem, ani mojego członkowstwa w PZPR, ani też kontaktu z funkcjonariuszami SB w latach 80. Mówiłem o tym już w 1996 roku w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej". Stanowczo jednak zaprzeczam, aby moje relacje ze Służbą Bezpieczeństwa miały charakter tajnej współpracy. Spotkania odbywały się w siedzibie „Wprost", a ja – będąc wówczas zastępcą redaktora naczelnego - zostałem do nich „oddelegowany" jako przedstawiciel redakcji. W tamtych czasach taka praktyka była czymś normalnym i powszechnie akceptowanym. Z „opiekunami" z ramienia SB spotykał się zarówno Aleksander Kwaśniewski w „Itd”, jak i Krzysztof Kozłowski w „Tygodniku Powszechnym”.
W trakcie procesu z Jerzym Urbanem będę się starał wykazać, że nie byłem tajnym współpracownikiem, lecz jawnym przedstawicielem redakcji, do którego obowiązków zawodowych należały spotkania z funkcjonariuszami SB
" - napisał Król.”
„Redaktor naczelny tygodnika "Nie" Jerzy Urban nie musi przepraszać Marka Króla, byłego naczelnego "Wprost", oraz publikować sprostowania twierdzeń, by był on agentem SB….”
http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/376296,jerzy_urban_nie_musi_przepraszac_marka_krola_b_naczelnego_wprost.html

"Jestem lumpen-liberałem aspirującym do łże-elit, tkwiącym w układzie i uprawiającym quasi-terror. Mój dziadek zakładał KPP i służył w Wehrmachcie, a prababcia była funkcjonariuszem carskiej Ochrany" "Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka