„Zyta Gilowska została przez sąd lustracyjny ?uniewinniona? ale w sposób, który jej na pewno nie satysfakcjonuje: wyłącznie dlatego, że w procesie poszlakowym - a takim jest każdy proces lustracyjny - wątpliwości sąd musi interpretować na korzyść oskarżonego. Jednak opinia publiczna nie jest związana zasadą domniemania niewinności. A praktycznie całe uzasadnienie sądu było potwierdzeniem tezy rzecznika interesu publicznego, że Gilowska skłamała w oświadczeniu lustracyjnym, bo w istocie była tajnym i świadomym współpracownikiem kontrwywiadu PRL”
Przeczytanie zalinkowanych tekstów pozwala wyciągnąć tylko jeden wniosek co do współpracy Zyty Gilowskiej z SB i dlaczego sąd musiał orzec jak orzekł.
Mądry zrozumie, a głupiemu i tak nie wytłumaczysz


Komentarze
Pokaż komentarze (11)