Jak przypominają media:
„Były dyrektor gabinetu marszałka Sejmu, a zarazem członek Komisji Majątkowej MSWiA przekazywał instytucjom kościelnym grunty, które od razu kupowała rodzina śląskich miliarderów. W tym samym czasie - z zarobkami 20 tys. zł miesięcznie - pracował w należącej do nich firmie - wynika z informacji "Gazety"
Jak znam życie Dorn jak i PiS będą oczywiście chcieli ludziom wmówić, że nic o tym nie wiedzieli i nie mieli z tym nic wspólnego.
Smaczku dodaje sprawie to że z firmą Farmur bardzo ścisłe kontakty miały „ważne postaci Kościoła (dziś już nie tylko ze Śląska)” a w tym radiomaryjny „biskup płocki (ale też ze Śląska) Piotr Libera”
i to że:
„Jednym z większych sukcesów Kościoła była kapitulacja państwa w tej sprawie. W marcu 2006 r. wicepremier Ludwik Dorn i biskup Stanisław Wielgus podpisali porozumienie, na mocy którego rząd przyznał Kościołowi prawo do przejęcia poniemieckich majątków. To porozumienie otwiera drogę kilkudziesięciu parafiom i zgromadzeniom, które przed laty złożyły w Komisji Majątkowej wnioski w takich sprawach.”
Mamy PiS, Ludwika Dorna, Stanisława Wielgusa = TW Grey, radiomaryjnego Piotra Libera, szemrane kontakty i wielomiliardowe przekręty. Okraszone wszystko oczywiście obłudą i „odnową moralną”.
Mądry zrozumie, a głupiemu i tak nie wytłumaczysz


Komentarze
Pokaż komentarze (3)