196
BLOG
Odebrać media publiczne politykom - to cel społecznego projektu
Projekt ustawy zespołu ministra kultury zamydla oczy. To wycinek problemu rynku medialnego, jakim trzeba dziś się zająć na progu cyfryzacji. Wyjmuje się cegiełkę „media publiczne”, by zrealizować cele doraźne: rządzącym zapewnić wpływy i kontrolę nad TVP i PR, stacjom komercyjnym ułatwić życie osłabiając groźnego do tej pory konkurenta. Nieuregulowany całościowo rynek stwarza okazje biznesowe. „Stacje prywatne popierają pomysły ministra kultury” – czytamy. Dlaczego by nie ? Przecież o to chodziło. Wierzcie mi lub nie, nowelizacja ustawy dokonana pod kierunkiem prof. Tadusza Kowalskiego uwzględnia twarde prawa komercji, ale kompletnie gubi pojęcie „media publiczne”. To będą media państwowe wypełniające funkcje publiczne kontrolowane przez koalicję rządzącą. Media staną się atrybutem aktualnej władzy. Dziś są w rękach opozycji i to nazywa się politycznym zawłaszczeniem. Czym będą pod kuratelą rządu? Trzyosobowa grupa wybierana przez parlamentarne zaplecze rządu będzie decydowała o „być albo nie być” czyli o finansach? – strach pomyśleć. Jak odsunąć wszelkich polityków: rządowych i opozycyjnych od mediów publicznych? Zespół powołany przez ZG Stowarzyszenia Wolnego Słowa pracuje nad ustawą społeczną od czerwca b.r. Fachowcy „ponad podziałami” : dr Karol Jakubowicz, Juliusz Braun, Jan Dworak, Janina Jankowska, Mirek Chojecki, ostatnio wzbogacony o prawniczych ekspertów: mec.Robert Kroplewski z Instytutu Sobieskiego i dr Krzysztof Wojciechowski, Uniwersytet Warszawski, Instytut Prawa Cywilnego. Projekt społeczny powstały pod auspicjami SWS będzie próbą zapisu ustawowego wszystkich działów związanych z funkcjonowaniem rynku medialnego w Polsce w perspektywie cyfryzacji i inplantacji dyrektywy unijnej. W projekcie tym szczególne znaczenie ma sektor komunikacji społecznej tj. media publiczne jako gwarant wolności słowa i instrument komunikowania społeczeństwa obywatelskiego. Trzeba zebrać 100 tys. podpisów, żeby projekt trafił do laski marszałkowskiej. Zdajemy sobie sprawę, że nie zdążymy. Przygotowujemy ten projekt, żeby dać świadectwo. Z poczucia obywatelskiego obowiązku, co dla wielu może być czymś egzotycznym. Jednak uznaliśmy, że wobec fragmentarycznych projektów, które powstają w pośpiechu, pod naciskiem atmosfery politycznej, całościowe spojrzenie byłoby faktem społecznym stanowiącym punkt odniesienia dla decydentów. W tej sytuacji, każde rozwiązanie cząstkowe mogłoby być konfrontowane z modelem docelowym, co ułatwiłoby drogę dojścia do optymalnych całościowych rozwiązań. Żeby nikt, kto podejmie złe decyzje, nie powiedział po fakcie: nie było innych pomysłów.Będą i już są. Co może jeszcze Przewodnicząca Rady Programowej TVP? Ot, napisać list: Szanowny Panie Prezesie, Polacy mają prawo oczekiwać od TVP, że w dniu 29 września 2008 będą oglądać transmisję z uroczystego koncertu w Teatrze Wielkim z okazji 25-lecia ogłoszenia Pokojowej Nagrody Nobla dla Lecha Wałęsy. Mam nadzieję, że informacja w internecie o rezygnacji TVP z tej transmisji, jest nieprawdziwa. Uczczenie wydarzenia, które nas, Polaków w tamtych latach wzmacniało, bo było symbolem hołdu świata dla całej „Solidarności”, należy do obowiązków misyjnych polskich mediów publicznych. Janina Jankowska Przewodnicząca Rady Programowej TVP


Komentarze
Pokaż komentarze (45)