17 marca o godz. 16.00 wręczono Agnieszce Romaszewskiej – Guzy, szefowej TVP Polonia wymówienie z natychmiastowym skutkiem.
Tylko ktoś kompletnie nie znający natury mediów może podjąć decyzję zdjęcia z dnia na dzień szefów anten, których podpis uruchamia codzienną produkcję i realizację zatwierdzonych planów.
Gwałtowne zmiany personalne ludzi programu, szefów Oddziałów TVP, dyrektorów anten TVP1, TVP INFO, a teraz TVP Historia i TVP Polonia destabilizują cykl produkcji telewizyjnej, zagrażając przede wszystkim produkcjom ambitnym, misyjnym.
Agnieszka Romaszewska Guzy odrodziła anachroniczny kanał TVP Polonia i powołała do życia telewizję Biełsat – realizując tym samym testament Jerzego Giedroycia. TVP Polonia stała się kanałem atrakcyjnym publicystycznie, zaczęła produkować dokumenty przybliżające krajowym odbiorcom świat i przyjaciół Polski. W cyklu „Dziękujemy za Solidarność’” poznaliśmy tych, którzy nieśli nam pomoc w czasie stanu wojennego. Program TVP Polonia łączył Polaków w kraju z żyjącymi za granicą, edukował , integrował, budował tożsamość. Program odbierany na wszystkich kontynentach. Jednocześnie planowała koprodukcje z Niemcami na ciekawe programy o 1939 r, z okazji rocznicy wybuchy II wojny światowej. W mediach ważna jest osobowość, to były pomysły autorskie. Talent i energia Agnieszki Romaszewskiej dawały nową jakość tej antenie. Walczyła. Oto tracimy kapitał, który jedną decyzją jednego człowieka może zostać na zawsze zaprzepaszczony.
Jakie argumenty stoją za jednoosobowym decydentem? Cytuję za PAP-em:
„…nie pozwolę sobie na to, by do rady nadzorczej czy
programowej TV Polonia kierowane były pisma bez wiedzy i
akceptacji zarządu. Nie ma takiego trybu bez względu, czy ktoś
nazywa się Romaszewska-Guzy, czy inaczej” - powiedział Farfał.
Do czego zmierzają ruchy personalne prezesa Piotra Farfała?
Do wykonania jeszcze jednego tańca na Titanicu.
Przy okazji do zatrzymania ambitnej produkcji. Do likwidacji telewizji Biełsat i w praktyce TVP Polonia. Do zerwania umów, wyrzucenia na śmietnik pieniędzy zainwestowanych w realizację zatwierdzonych planów, zamknięcia drogi ludziom z wizją, którzy wbrew wszelkim przeciwnościom próbowali i tworzyli wyspy telewizji publicznej.
To wszystko nieważne. Jeszcze jeden taniec na Titanicu…
Pytacie o rolę Rady Programowej? Przecież za zwracanie się do niej można być wyrzuconym z pracy.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)