Janina Jankowska Janina Jankowska
1285
BLOG

'Tomasz Lis na żywo" - kontynuacja najgorszych tradycji TVP

Janina Jankowska Janina Jankowska Polityka Obserwuj notkę 61

Ostatni program  „Tomasz Lis na żywo” (30.III.09) był pokazem  szczucia na IPN. Dziennikarskiego szczucia, które wpisuje się w akcję polityczną zainicjowaną przez posła Palikota, wspieraną przez SLD. Mało kto przeczytał tę książkę, ale już  wybucha  nagonka, której prawdziwym celem jest IPN. Tomasz Lis – dziennikarz bierze w niej czynny udział. Oto warsztatowe argumenty:

Tematem drugiej części  jest dopiero co wydana  książka  24-letniego  historyka, Pawła Zyzaka,„Lech Wałęsa. Idea i historia” . W jej omówieniu Lis łamał wszystkie możliwe standardy dziennikarskie.  Do rozmowy na temat  kontrowersyjnej  pozycji zaprosił tylko jedną stronę : Lecha Wałęsę – osobę dramatu i marszałka Bronisława Komorowskiego, obrońcę – to politycy,  obydwaj atakują autora książki i IPN.  Lis nie zaprasza drugiej strony - historyków.  A należało „winowajcę” – autora i historyka z uznanym autorytetem.   Jeśli autor odmówił, to np. promotora kontrowersyjnej pozycji, prof. Andrzeja Nowaka z UJ lub prof. Andrzeja Paczkowskiego, członka kolegium IPN. 

Tomasz Lis manipuluje. Manipuluje pytaniem do widzów „Czy IPN powinien zostać rozwiązany?”Tym samym już na wstępie chce wytworzyć w widzu przeświadczenie, że IPN jest sprawcą ukazania się kolejnej „szkalującej” Wałęsę pozycji biograficznej. To jest perfidne.

W drugiej części programu nie mówi na wstępie, że 700 stronnicowa książka powstała jako praca magisterska na Uniwersytecie Jagiellońskim. ( w trakcie rozmowy z Komorowskim  wspomina o UJ) Nie podaje podstawowych informacji,  że  książka nie  jest częścią żadnego projektu badawczego IPN, nie była finansowana z budżetu IPN, nie była przez tę instytucję wydana. Jedyny związek z IPN, to fakt, ze na okres nieobecności jakiegoś pracownika instytutu, autor, Paweł Zyzak,  od października 2008 ma kontrakt na stanowisku kopiowania dokumentów. W IPN znalazł się już po napisaniu książki.

Następny pokaz szczucia, to pytania, jakie Lis stawia w rozmowie z Lechem Wałęsą i Bronisławem Komorowskim. Koncert podpuszczania pod określony cel – zdezawuowanie  IPN.  Kiedy Wałęsa wypluwa stek wyzwisk do „onych”, którzy piszą o nim kłamliwe – zdaniem Wałęsy – książki: „Paranoicy, chorzy ludzie, faszyści, kłamcy, oszuści” Tomasz Lis wychwytuje jedno słowo by zadać pytanie „Czy kiedy pan mówi, że oni są gorsi niż faszyści, to Pan mówi o ludziach IPN-u?  

Rozmowę z Bronisławem Komorowskim zaczyna od pytania: Czy pan nie ma wyrzutów sumienia głosując  za powołaniem IPN ? W podtekście pytania, IPN – winowajca, zbrodniarz.  Tu nawet Komorowski delikatnie wspomina, że wychodzą też pozycje wartościowe, a za czasów Kieresa nie było tak źle. W trakcie rozmowy padają  takie błyskotliwe lisowe sformułowania „IPN to monopol w ramach wolności badań”. Jak zmusić IPN, żeby dopuściło ludzi o innych poglądach? Cała rzecz kończy się instrukcją i zachętą do zbierania podpisów pod inicjatywą obywatelską likwidacji IPN.

Zgroza. To chyba Lis był autorem inwektyw pod adresem dziennikarzy „sługusów PiS-u” . Dziś jest - używając jego języka  - sługusem Palikota, sługusem polityków, którzy rozpętują akcję  likwidacji IPN.

Żeby było jasne. Niezależnie od słabości z lat 70-ych Lech Wałęsa dla mnie jest ikoną.  Wolałabym, żeby najpierw lub równolegle powstawały książki o jego ogromnej roli w strajku sierpniowym, o niezłomnym zachowaniu po stanie wojennym, w ogóle o tym fenomenie, rybałtowskim „ Z chłopa król”, który pchnął Polskę i rozsławił jej imię w świecie.  Też szkoda mi tego kapitału, który topnieje na skutek instrumentalnego traktowania badań naukowych. Instrumentalnego w odbiorze politycznym.  Jestem za wolnością badań. Czekam na te naprawdę ważne.  Tylko ciekawostkowo mogę traktować informacje, co robił Wałęsa, jak miał lat 14 i więcej.  Nie mają żadnego znaczenia. Mogę bez nich żyć, jeśli mają zaburzać  pokój w moim kraju.

Tomasz Lis i Bronisław Komorowski wsączają Polakom kłamstwo.

Nikt nie zabraniał historykom w ciągu 20 lat napisać innej, szerokiej, pełnej biografii o dokonaniach Lecha Wałęsy.  Dlaczego nie powstały?  Tu jest biała plama, której nie odkryję, bo tylko przeczuwam. Obwinianie za to IPN-u  za brak tych prac jest politycznym cynizmem.

Wstyd mi, że w  TVP , polskiej telewizji publicznej po 20 latach wolnej Polski dziennikarstwo tzw. mainstreamowi spada do takiego dna. 

Ten blog jest miejscem debaty o mediach, które wpływają na nasze myślenie, ale nie tylko.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (61)

Inne tematy w dziale Polityka