Byłabym ostatnią osobą broniącą prezesa Farfała. Jednak list wybitnego reżysera nie pozwala milczeć. Nagłe wezwanie do bojkotu TVP w dniu 3 maja, najpiękniejszego narodowego święta, któremu telewizja publiczna poświęca najwięcej czasu? Dlaczego?
Zgadzam się z Piotrem Zarembą:
"Wcześniej nie protestowano, bo Farfał wyrzucał "Misję specjalną", zastępując ją audycją weterana SLD-owskiej telewizji Andrzeja Kwiatkowskiego, bo zwalniał lub przesuwał na późne godziny dziennikarzy, którzy byli wspólnymi wrogami Ligi Polskich Rodzin i lewicowych intelektualistów. Lepiej, żeby zrobili to ziejący żądzą odwetu na PiS wszechpolacy niż przyszli nominaci Platformy i lewicy. Teraz wykonał swoją robotę i trzeba usunąć jego samego."
To nie tylko akcja "ustawa medialna", to również akcja zohydzenia TVP, której dzięki grzechom młodości Farfała można dziś dolepić do TVP przymiotnik neofaszystowska, nazistowska, antysemicka itp a następnie uznać, że taki twór należy zlikwidować a przynajmniej unieszkodliwić tj. wrzucić do niszy jak IPN. Jak? Nawet bez ustawy. Odebrać pieniądze (abonament) , niech umiera śmiercią naturalną. Prywatni zagospodarują jej majątkiem.
List Krzysztofa Krauze jest jeszcze pod jednym względem zdumiewający: zachęca rząd do bezpośredniego ingerowania w sprawy obsady personalnej TVP. Porównanie z misją prof.Bartoszewskiego w Niemczech jest szokujące. "Komuno wróć" - słyszę - zarządzaj szefie będącej przy władzy partii!, zrób w TVP porządek. To jest ten sam mechanizm.
Gdyby PO zależało na mediach publicznych jako instytucji demokratycznej, ustawa o mediach byłaby skosultowana ze środowiskami opiniotwórczymi i już dawno uchwalona.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)