Oczywiście główny ekspert SLD, Robert Kwiatkowski. Wreszcie osiągnął swój cel - nadał prawne ramy maksymie: "Tyle misji ile abonamentu". Abonament mają zastąpić środki z budżetu każdego roku zatwierdzane przez aktualną większość parlamentarną. Rozdziela je w praktyce KRR i T przydzielając tzw. licencje programowe przyznawane gatunkom "misyjnym". Reszta programu do dyspozycji komercji - zarabiajcie reklamami i tańcem na lodzie. To koniec mediów publicznych i początek państwowej komercji. To usankcjonowanie nie tylko status quo krytykowanej dziś TVP, ale wzmocnienie kierunku zmierzającego do dalszej komercjalizacji. Z jedną różnicą - trzeba wymienić władze.
Tak odebrali projekt ustawy o usługach medialnych wszyscy przedstwiciele środowisk medialnych i stowarzyszeń twórczych zaproszeni na sejmową komisję kultury w ramach pozorowanych konsultacji społecznych. Ustawa została jednogłośnie odrzucona, czego nie zauważyły mainstreamowe media. TVN24, TokFM cytowała wyrwane z kontekstu wypowiedzi oraz opinie ludzi, którzy nie mieli pojęcia, co działo się w sejmie. Wiadomości TVP wogóle pominęły ten temat. Dziennikarzy nie interesują merytoryczne argumenty i społeczne opacowania. Objawy obywatelskiej aktywności związane z ustawą nie są żadnym tematem dla mediów goniących za personalnymi i politycznymi sensacjami.
Dodatkowo dramatyczna sytuacja TVP zawłaszczanej przez środowiska wszechpolaków przykrywa grozę tej ustawy i naprawdę istotne problemy polskiej kultury. Jesteśmy świadkami procesu samozniszczenia. Twórcy ogłaszają bojkot TVP przeciwko ludziom, którzy dla PO wykonują obecnie czarną robotę.
Kraj paradoksów.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)