79 obserwujących
410 notek
1347k odsłon
  5130   0

Trybunał do kasacji

Trybunał do kasacji. Konstytucja do naprawy. A prawnicy do szkoły – uczyć się logiki.

Kornel Morawiecki postawił na porządku dziennym pytanie „Czy prawo stoi ponad dobrem narodu?”. Ja stawiam nieco bardziej prozaiczne, ale związane z tym pytanie „Czy prawo stoi ponad logiką?” Jako logik, zacząłem się nad tym poważnie zastanawiać po analizie przepisów Konstytucji, ustaw o Trybunale Konstytucyjnym (TK), oraz publicznych wypowiedziach autorytetów prawnych w związku z awanturą o TK.

Przepisy prawa nie zawsze są doskonałe, nie zawsze są ścisłe i jednoznaczne i często, niestety, dopuszczają różne interpretacje. Interpretacje przepisów prawa można podzielić zasadniczo na dwie kategorie: akceptowalne (zgodne z logiką i zdrowym rozsądkiem) oraz nieakceptowalne (urągające logice i zdrowemu rozsądkowi). Na pograniczu tych dwóch kategorii można jeszcze wyróżnić „interpretacje naciągane” – w takim przypadku mówimy o „naginaniu prawa”.

Otóż Konstytucja i kolejne ustawy o TK są tak nieścisłe i niedokładne, że dopuszczają różne akceptowalne interpretacje, które mogą być ze sobą wręcz sprzeczne. Do rozstrzygnięcia tego typu sytuacji powołany jest TK. Niestety autorytety prawnicze, byli prezesi TK, w swoich publicznych wystąpieniach zademonstrowali takie lekceważenie zasad logiki i zdrowego rozsądku, że ośmielam się zakwestionować ich kompetencje do rozstrzygania czegokolwiek.

Znakomity przykład podał ostatnio bloger Swann, ale ponieważ jego notka nie zyskała dostatecznej uwagi, więc pozwalam sobie tutaj na reprodukcję. Wydaje mi się, że trudno o bardziej prosty i dosadny przykład braku poszanowania zasad logiki przez autorytety prawnicze III RP. Oto artykuł 139 Konstytucji stanowi:

Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.  

Prof. Zoll (w wywiadzie dla „Wyborczej”) twierdzi, że oznacza to, iż Prezydent może stosować prawo łaski tylko wobec prawomocnie skazanych (więc ułaskawiając M. Kamińskiego złamał Konstytucję). Argument profesora jest taki, że skoro drugie zdanie mówi o „skazanych” to w oczywisty sposób pierwsze też dotyczy „skazanych”, a dokładniej „skazanych prawomocnym wyrokiem”. Jeśli zaakceptować to „rozumowanie prawnicze”, to z punktu widzenia logiki, z anlogicznie sformułowanego przepisu:

Prezydent nadaje tytuł profesora. Nie może być on nadany osobom skazanym przez Trybunał Stanu.

wynikałoby, że Prezydent może nadawać tytuł profesora tylko osobom skazanym, i to – zgodnie z "logiką Zolla" – wyłącznie skazanym prawomocnym wyrokiem.

Swann zastosował tutaj rutynowa metodę obalenia wnioskowania logicznego przez analogię. Metodę, jak przypuszczam, nieznaną autorytetom prawniczym III RP na równi z elementarnymi zasadami logiki. Mógłbym bowiem przytoczyć tu cały szereg przykładów dotyczących wyłącznie ostatnich sporów o Konstytucję, z których wynika, że zarówno twórcy przepisów Konstytucji, jak i ci, którzy ją teraz publicznie interpretują mają zasadnicze kłopoty z logiką (podobnie jak prof. Zoll).

Być może przykłady te wskażę w rozszerzonej wersji tej notki. Tutaj sformułuję od razu diagnozę wynikłą z przeprowadzonej przeze mnie logicznej analizy:

Większość interpretacji Konstytucji przytaczanych w związku ze sporem o TK to interpretacje akceptowalne lub naciągane. Wielu powtarza bezmyślnie tezę o łamaniu Konstytucji przez Prezydenta, a ta teza uzasadniona jest właśnie takimi „łamańcami logicznymi” jak przytoczone powyżej „rozumowanie” prof. Zolla. Trudno o kimkolwiek orzec z pewnością, że łamie tak nieścisłą i nieprecyzyjnie napisaną Konstytucję, za wyjątkiem samego TK. Jedyną instytucją, która w sposób dość oczywisty złamała bezpośrednio konkretne artykuły Konstytucji jest sam Trybunał Konstytucyjny.

Art. 195 punkt 3 Konstytucji stanowi:

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w okresie zajmowania stanowiska nie mogą należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Aktywność prezesa Rzeplińskiego przy „przepychaniu” noweli ustawy o TK i konsultowaniu posłów PO w sejmie wyczerpuje w oczywisty sposób znamiona wskazanej w tym artykule działalności. Dotyczy to także innych sędziów.

Zgodnie z art. 188 Konstytucji jedyne co może TK to orzekać w sprawach zgodności z Konstytucją aktów normatywnych oraz celów i działalności partii politycznych, orzekać w sprawach skarg konstytucyjnych, i zgodnie z art 189, rozstrzygać spory kompetencyjne pomiędzy najwyższymi organami państwa. W szczególności, Trybunał nie ma żadnego prawa do wydawania poleceń Prezydentowi, ingerowania w działalność Sejmu, czy wydawania decyzji o zabezpieczeniu powództwa.  Tymczasem takie właśnie działania podjął TK w walce politycznej z większością sejmową i z Prezydentem.

Prezydenta, posła, ministra, i innych przedstawicieli najwyższych organów Państwa, jeśli łamią Konstytucję, można postawić przed Trybunałem Stanu. Wyjątek stanowią … sędziowie TK. Dotyczacy tego art. 198 Konstytucji nie przewiduje możliwości postawienia przed Trybunałem Stanu sędziów TK. W praktyce, nie ma żadnej zewnętrznej możliwości pociągnięcia ich do odpowiedzialności, gdy to oni łamią prawo, bo sędzia Trybunału Konstytucyjnego odpowiada tylko przed tymże trybunałem. Spory pomiędzy TK a innym organem konstytucyjnym rozstrzyga, według art. 189 Konstytucji… Trybunał Konstytucyjny. W ten sposób, TK jest absolutnie najwyższym organem władzy w III RP stojącym poza wszelka kontrolą.

Dzisiejszy kryzys konstytucyjny polega na tym, że Trybunał Konstytucyjny, który włączył się w grę polityczną, łamie Konstytucję i nie ma konstytucyjnego sposobu, żeby pociągnąć go za to do odpowiedzialności. 

Lubię to! Skomentuj226 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale