Komentuj, obserwuj tematy,
Załóż profil w salon24.pl
Mój profil
Janosik Janosik
832
BLOG

Śledczy skupiają się na badaniu czy Błasik Siedział za Sterami

Janosik Janosik Rozmaitości Obserwuj notkę 6
1000 Prokuratorów  Bada Przecieki - Jeden Smoleńsk

Będzie śledztwo wobec dziennikarzy "Wprost"

Naczelna Prokuratura Wojskowa zapowiedziała wszczęcie postępowania w sprawie upublicznienia materiałów ze śledztwa na temat katastrofy smoleńskiej przez dziennikarzy tygodnika "Wprost".

44 minuty temuRZ/ Presserwis

Tygodnik "Wprost" zamieścił wczoraj materiały z niewydanej jeszcze książki swoich dziennikarzy Michała Krzymowskiego i Marcina Dzierżanowskiego "Smoleńsk. Zapis śmierci". Według prokuratorów publikacja we "Wprost" wskazuje, że dziennikarze bezprawnie dotarli do informacji z 57 tomów akt śledztwa smoleńskiego. Z tekstu dziennikarzy wynika m.in., że śledczy skupiają się na badaniu hipotezy, czy gen. Andrzej Błasik siedział za sterami samolotu; o jego relacje z załogami rządowych samolotów mieli wypytywać pilotów, ich rodziny i znajomych.

"Opublikowanie niezweryfikowanych jednoznacznie, wybranych ustaleń śledztwa, nie tylko w sposób negatywny rzutuje na jego bieg, czy też dezinformuje opinię publiczną, ale może być także rozpatrywane przez pryzmat naruszenia praw pokrzywdzonych - dóbr osobistych rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej" - czytamy na stronie internetowej Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

 

Prokuratorzy zaznaczyli też, że "zawarte w artykule niektóre stwierdzenia stanowią de facto wskazanie osób rzekomo winnych katastrofy, jeszcze przed zakończeniem pracy organów Państwa, ustawowo powołanych do zbadania sprawy".

- Powołaniem dziennikarza jest informować. Nie opublikowaliśmy jednak wszystkich zdobytych przez nas informacji. Ograniczyliśmy się do takich, które nie naruszają godności ofiar katastrofy ani nie ranią uczuć ich rodzin. Ucięliśmy część spekulacji na temat katastrofy i odpowiedzieliśmy na kilka istotnych pytań. Wiedzieliśmy, że prokuratura rozpocznie śledztwo w sprawie naszej publikacji. Wolałbym, żeby skupiła się na śledztwie po katastrofie, a nie na badaniu źródła wycieku - mówi Michał Krzymowski.

- Postanowiliśmy ujawnić dokumenty ze śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, bo są ważne dla opinii publicznej. Pominęliśmy najbardziej drastyczne fragmenty, wybierając te, które rzucają informację na śledztwo - dodaje Aleksandra Karasińska, zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Wprost”. Jak informuje, do wczorajszego wieczora zawiadomienie w sprawie wszczęcia postępowania przeciw "Wprost" do redakcji nie dotarło.
Za rozpowszechnianie bez zezwolenia wiadomości z postępowania przygotowawczego grozi do dwóch lat więzienia.

A Dzięki Prokuraturze -"Wprost" zarobi Miliony jako Monopolista informacji - Konstytucja jest Łamana - ale Kasa popłynie szerokim strumieniem do Kasy Tygodnika - TVN 24 zareklamował Okładkę - Pieńkowska w TVN podjęla temat Generała Andrzeja Błasika.- Oblowił się też autor przecieku - Niech Prokuratura nie udaje Greka i albo niech upubliczni wszystko co pojawiło się na zasadzie przecieku albo niech poda Nazwisko tego co te przecieki robi - Chyba że Główni Prokuratorzy mają udzial w zyskach ( Jak Mówil Żandarm w Filmie Polskie Drogi do Kurasia - "...muszę się dzielić z przełozonym..." } Co robi CBA - Śpi ?.

A to dopiero część z 57 Tomów Akt

W chwili katastrofy Tu-154M poseł dzwonił do żony

Z 57 tomów akt śledztwa smoleńskiego, które zdobył "Wprost", wynika, że poseł PSL Leszek Deptuła w momencie katastrofy dzwonił do swojej żony. Jej relacja złożona w prokuraturze jest poruszająca.

Wdowa po pośle PSL Joanna Krasowska-Deptuła zeznała, że mąż dzwonił do niej w chwili katastrofy prezydenckiego samolotu w Smoleńsku. Nie odebrała niestety telefonu, więc nagranie zostało na poczcie głosowej.

Jak informuje Wprost, nagranie trwało 2-3 sekundy. - Słychać było krzyk męża: "Asia, Asia". W tle było dużo głosów, ale nie można było ich rozpoznać. Były trzaski, krzyki. Trzaski były krótkie, ostre dźwięki. Tak jakby łamał się wafel lub plastik plus dźwięk przypominający hałas wiatru w słuchawce telefonu - zeznała Joanna Krasowska-Deptuła.

Gen. Andrzej Błasik często siadał za sterami – wynika z 57 tomów akt śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej. Z dokumentów wynika także, że Błasik był w konflikcie z pilotami Tu-154 lecącymi 10 kwietnia do Smoleńska – informuje serwis wprost.pl.

Według słów wdowy po techniku chor. Andrzeju Michalaku, który 10 kwietnia leciał do Smoleńska, generał Błasik "zmusił" pilotów do szkolenia survivalowego w Zakopanem. "Zdaniem męża zajęcia z przetrwania w trudnych warunkach nie miały sensu dla załóg samolotów transportowych, które nie mają szans na katapultowanie się, a co za tym idzie na przeżycie" – zeznała Małgorzata Michalak zaznaczając przy okazji, że kpt. Arkadiusz Protasiuk (dowódca rozbitego tupolewa) był zwolniony ze szkolenia ze względu na zły stan zdrowia. "Gen. Błasik miał być bardzo niezadowolony (…). Powiedziano w trakcie którejś z odpraw, że, jeśli nie mają kondycji, to ją sobie wyrobią. Co też nastąpiło pod postacią forsownych marszów z ciężkimi plecakami po górach" – zaznaczała wdowa.

W podobny sposób zeznawał przyjaciel Protasiuka, także były pilot (odszedł z jednostki, bo – jak mówi – bał się o własne życie): "Jeżeli on (gen. Błasik – red.) tam był, na pewno im nie pomagał, a jedynie przeszkadzał w koncentracji i podejmowaniu decyzji. Z mojego doświadczenia wiem, że do kabiny pilotów wchodzili w różnej fazie lotu pasażerowie, pozwalał im na to płk Pietrzak [Tomasz Pietrzak, były szef 36 SPLT]".

Według zeznań generał Błasik często siadał za sterami podczas lotu. "Błasik wchodził na pokład (…), po czym mąż zwalniał na polecenie gen. Błasika miejsce drugiego pilota i gen. Błasik leciał już jako drugi pilot (…). Taka sytuacja miała miejsce z pewnością kilka razy" – zeznała wdowa po Arturze Ziętku, który był nawigatorem w rozbitym tupolewie – czytamy w serwisie wprost.pl.

Janosik
O mnie Janosik

" Dzisiejsze Czasy " - Oceniam : - Krytycznie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości