198 obserwujących
71 notek
297k odsłon
  275   0

Wydarzenia czy Zbrodnia?

I znowu wszyscy - prof. Bartoszewski, Premier Tusk i prezydent Kaczyński powtarzają ukute w PRL określenie - Wydarzenia grudniowe lub Wydarzenia na wybrzeżu. Czy wiemy co tam się wydarzyło? Bałtyk wylał? Spadł niebieski śnieg? Dlaczego od lat najprawdziwszą zbrodnię komunistyczną nazywa się w Polsce jakimś eufemistycznym - nic nie znaczącym określeniem? Proponuje następujące doświadczenie: Co rozumiemy pod nazwą Jedwabiański lipiec, lub kielecki czerwiec. Przecież w przypadku wydarzeń w Jedwabnem, nie mamy wątpliwości, że było to bestialskie morderstwo, że to zbrodnia, dlatego mówimy nazywając rzecz po imieniu – Zbrodnia w Jedwabnem, Mord w Jedwabnem. Na trwałe też do języka wprowadzono określenie Pogrom Kielecki ( nie zagłębiając się w tej chwili w to -jaki był udział NKWD i UB) Dlaczego W PRZYPADKU MORDERSTWA DOKONANEGO NA BEZBRONNEJ LUDNOŚCI WYBRZEŻA, już nie tylko nie ukarano sprawców, nie wypłacono odszkodowań, ale nawet nie oddano moralnej satysfakcji pomordowanym nazywając co się stało po imieniu? Jeśli Historia jest nauczycielką Życia to właśnie dlatego w pamięci zbiorowej obecna jest moralna ocena zdarzeń. Przecież mówimy: Obrona Częstochowy, Victoria Wiedeńska, Powstanie Styczniowe, Krwawa Niedziela, Bronić jak Westerplatte. W nazwach, w języku, wspólnota przypieczętowuje swój stosunek do własnych dziejów. Jeśli dziś po 37 latach największe autorytety mówią nam o Wydarzeniach na Wybrzeżu, tym samym wystawiają świadectwo o sobie.

 

 


 

 

Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale