Do legendy przeszły pojazdy marki Checker, polakierowane na jajeczno-cytrynowo z czarno-białym szlaczkiem w szachownicę, które rychło stały się wizytówką Nowego Jorku
KROKI MILOWE
Angielski "black cab", jeden z symboli Londynu. Jego rodowód wpędzić może w kompleksy wielu taksówkarzy: korporacja woźniców kierujących krytymi powozami otrzymała stosowną licencję od władz brytyjskiej stolicy w 1639 roku - jeszcze 22 lata i możemy obchodzić czterystulecie taksówki.
W 1905 Francuzi opatentowali licznik, noszący nad Sekwaną nazwę "taximetre".
Trochę historii taksówek warszawskich
- 1903 - Warszawskie Towarzystwo Eksploatacji Samochodów wprowadziło niewielkie taksówki (3 miejsca pasażerskie), bez taksometrów, bo podstawowa opłata była ryczałtowa w wys. 50 kopiejek za kurs w granicach miasta
- 1910 - dopuszczono do ruchu "autodorożki" z taksometrem połączonym z tylną a nie przednią osią, Wskutek częstych poślizgów i buksowania na warszawskich brukach ceny wzrastały odpowiednio...
- W czasach carskich policjant kierujący ruchem niekiedy salutował kierowcy przejeżdżającemu przez skrzyżowanie. Był to nieomylny znak, że trzeba się zatrzymać i wsunąć 5 rubli do ręki lub kieszeni "pana władzy". W przeciwnym wypadku taksówkarz płacił mandaty przez dłuższy czas przy każdej okazji.
- Na początku pierwszej wojny światowej Rosjanie wycofując się z Warszawy zarekwirowali część taksówek, a resztę w 1915 r. Niemcy przejęli od razu albo oplombowali zabraniając użytkowania. Wtedy do łask powróciły dorożki konne.
- W roku 1924 było w Warszawie 780 taksówek, w rok później już 1353, a w 1928 - 2191 wozów
- W drugiej i trzeciej dekadzie XX w. taksówki miały taksometry z dzwonkiem, które trzeba było przełączać ręcznie po przejechaniu kolejnego odcinka trasy; taksówkarz włączał zegar po rozpoczęciu jazdy a dzwonek zapobiegał zbyt częstemu przestawianiu taksometru bez wiedzy pasażera. Były także taksometry "Kosmos" z chorągiewką z napisem "Wolny"; opuszczenie chorągiewki powodowało włączenie taksometru.
- Taksówki były nieco elitarnym środkiem lokomocji. Należało do dobrego tonu przejechać się taksówką wzdłuż Al. Ujazdowskich, czy Nowego Światu. Przejażdżka taksówką z wybranką serca ulicami Warszawy była niekiedy nieodzowną częścia spotkania.
Niemieckie doświadczenie
Oficjalnie wśród 5000, przeszło 50 procent taksówkarzy we Frankfurcie ma zagraniczne pochodzenie. Władze miasta zapowiadają zmniejszenie ilości koncesji z 1712 do 1460.
Wojenne taxi
Paryskie taksówki zapisały się w historii pierwsza ofensywa niemiecka i bitwa nad Marną przedmieścia Paryża. Zmobilizowano taksówkarzy. W ciągu jednej nocy tysiąc dwieście taksówek zdołało przerzucić nad Marnę blisko siedem tysięcy żołnierzy. Paryż ocalał - a konterfekt taksówki na kilka lat trafił na znaczki pocztowe, pudełka papierosów i podstawki pod piwo.
Rosyjskie taxi
Do wybuchu I wojny po Petersburgu i Moskwie jeździło kilkaset taksówek, po jej zakończeniu jednak na kilka lat "koguty" zgasły, a taksówka okazała się atrybutem burżuazyjnego stylu życia.
Dopierp w roku 1925 po ulicach Moskwy i Leningradu ruszyły kupione za grube dewizy renault i fiaty. W 1948 roku taksówki zyskały obecną do dziś "szachownicę", ciągnącą się wąskim szlaczkiem na wysokości ramion. Wtedy też wprowadzono w ZSRR, a w ślad za nim również w krajach satelickich zieloną lampkę dla oznaczenia "taksówki do wzięcia". Reszta to już lokalny folklor, wspominany przez nostalgików Związku Radzieckiego: model wołgi z 1957 roku, który ze względu na szczególny odcień lakieru nazywano powszechnie Czerwonym Kapturkiem, pomarańczowe koguty na modelach GAZ-24 i GAZ-3102 czy choćby zdumiewające przybyszów czapki szoferskie, niczym oznaka przynależności do cechu - solidne, skórzane furażerki z wielkim "T" na pasku w miejsce godła.
Rowerowe taxi



Komentarze
Pokaż komentarze (1)