Przypominając słowa wieszcza – Sławomira Mrożka - „Polacy to też Murzyni, tylko biali, więc im też się należy....”akcentować można, że nawet jak już odzyskali tę Niepodległość, to nadal im się należy. Można się licytować, która grupa Polaków jest bardziej Murzynami, a więc komu się bardziej należy...Nie ulega jednak wątpliwości, że państwo służy wypłacaniu tych należności.
Z tej reguły wynika fakt, że u nas każdy posiadacz ziemi rolnej (skądinąd wynika, że posiadacze ziemi rolnej są białymi Murzynami) ma zapewnione od państwa przywileje: refundacje składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz pokrywaną w 95% składkę na ubezpieczenie emerytalne i rentowe. Każdy – a więc ten przywilej ma charakter klasowy, niezależny od sytuacji materialnej czy zdrowotnej beneficjanta. Państwo pomaga zarówno samotnej wdowie gospodarującej na 2 ha piasku, jak i właścicielowi 2 000 ha. Istotny jest fakt posiadania. Nie posiadający ziemi, byli pracownicy PGR, choć też mieszkają na wsi, na taką pomoc nie zasługują.
Przywilej ten można tłumaczyć racjami historycznymi. Jeśli w okresie PRL chłopi zmuszani byli do dostaw obowiązkowych bądź innych przymusowych form odsprzedaży swoich produktów państwu po zaniżonych cenach; to być może dopłata do ich emerytur jest tu formą rekompensaty. Biorąc jeszcze pod uwagę, że dzięki temu systemowi socjalnie podtrzymuje się rezerwę zbędnej nadwyżki niewykwalifikowanych zasobów pracowniczych, uznać można złożoność problemów. Przemysł i usługi nie wchłoną owej rezerwy, dzięki KRIS mamy o blisko 2 mln mniejsze bezrobocie. Nie są to jednak przekonujące uzasadnienia by utrzymywać w sposób trwały i niezmienny ten, społecznie niesprawiedliwy i nieefektywny, system.
Reforma, czy likwidacja KRUS może być rozłożona w czasie. Jedno jednak należy zrobić już i teraz. Zamknąć system. Spowodować, że nikt nowy po 1 stycznia nie będzie mógł korzystać z ubezpieczenia w KRUS.
Jest to operacja podobna do planowanego zamknięcia systemu emerytur mundurowych. Od 1 stycznia – wg planów rządowych – wstępujący do wojska, policji czy straży pożarnej byłby ubezpieczany na normalnych, powszechnych zasadach. Ta operacja wydaje się trudniejsza niż zamknięcie KRUS. Wcześniejszą emeryturę żołnierze lub policjanci traktują jako istotny element uposażenia. Czy po wprowadzeniu zmian w systemie emerytalnym nowy żołnierz będzie zarabiać więcej, niż jego starszy kolega korzystający z obecnych przywilejów ? A jeżeli nie, czy będzie się pokornie godził na niewspółmiernie gorsze warunki ?
W przypadku zamknięcia KRUS sprawa jest prostsza. Państwo dotrzymuje umowy tym, z którymi została zawarta. Jednocześnie nie zawiera się podobnych nowych umów. Praca na roli staje się takim samym wyborem, jak każde inne przedsięwzięcie. Jeżeli ktoś nabywa ziemię musi mieć świadomość, że z tej pracy powinien się utrzymywać i zabezpieczyć na starość.
Wyobraźmy sobie dwóch młodych ludzi ze wsi. Jeden inwestuje w siebie, płaci za studia (statystycznie za studia w większości płacą mieszkańcy wsi, miastowi częściej korzystają z bezpłatnych), podejmuje ryzyko prowadzenie działalności gospodarczej. Ten ambitny młody człowiek jest obciążony pełną składką zdrowotną oraz składką ubezpieczeniową. Inny młody człowiek ma w nosie naukę, przejmuje gospodarstwo po rodzicach. Pracuje „na czarno”, bo mu państwo opłaca ubezpieczenie.
I kto tu jest białym Murzynem ?
Zamknięcie KRUS wpłynie na ożywienie obrotu ziemi, w efekcie poprawi strukturę gospodarczą rolnictwa. Jeżeli fakt posiadania ziemi przestanie był podstawą nadawania przywilejów, ziemia trafi tam, gdzie będzie efektywnie wykorzystana gospodarczo. Opowiedzieć się za takim rozwiązaniem powinni wszyscy zainteresowani rozwojem polskiego rolnictwa.
Nie jest to jednak operacja przynosząca szybkie oszczędności wydatkowe. Przeciwnie; zamknięcie KRUS, przy utrzymaniu dotychczasowych świadczeń już ubezpieczonych, przez pierwszy okres wymagać będzie zwiększenia dotacji. Ale ta inwestycja zwróci się wielokrotnie w dalszej perspektywie.
Wiemy, że Polscy to Murzyni, tylko biali i im się należy. Ale miejmy odwagę odrzucić przesądy. Solidarność to moralny obowiązek pomocy tym, którzy – z przyczyn od siebie niezależnych – sobie nie radzą. Solidarność to wzajemność, dziś ja pomogę tobie, jutro ty mnie. Solidarność wyklucza zatem system oparty na przywilejach przyznawanych na zasadach rasowych czy klasowych. Solidarność to nie jest żerowanie silnych grup na kieszeni słabszych podatników.
280
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (6)