Dlaczego jako częstochowianin głosowałem na śląskich autonomistów? Bo obrzydł mi partyjny partykularyzm, więc szukam rozwiązań ograniczających dyktat dużych sił politycznych. Nie widzę w swoim wyborze cienia zagrożenia dla polskiej państwowości. Uważam za większe zagrożenie upartyjnienie, obezwładniający życie społeczne centralizm i traktowanie Polski jako łupu rozdzielanego metodą partyjnej nomenklatury.
Niechętnie przyznaję się do swoich preferencji politycznych; mój wybór jest moją sprawa prywatną nie wpływającą na moją pracę zawodową. W tym wypadku muszę jednak bronić dokonanego wyboru przed różnymi demagogicznymi zarzutami. Nie głosowałem na złość PiS-owi czy PO, wybrałem program najbliższy moim poglądom. Jestem bowiem przekonany, że dzięki powiększeniu zakresu samorządności regionalnej Polska będzie silniejsza. Nawet tak daleko posunięty model autonomii jaki mamy w Austrii czy Niemczech, nie osłabił integralności tych państw.
Dyskusyjne może być, czy ze względów kulturowych i historycznych optymalny jest w Polsce model federacji autonomicznych regionów. Być może równie istotne argumenty przemawiają za utrzymaniem modelu centralistycznego na wzór francuski. Każde z tych rozwiązań wymaga opartej na rzeczowej argumentacji dyskusji. I nikomu nie można zamykać ust zarzutem, że godzi w podstawowy interes państwa.
Ta dyskusja nie dotyczy tylko RAŚ. Zwolenników większej samorządności regionalnej spotkać można także na Pomorzu, w Małopolsce, w Wielkopolsce; zwłaszcza tam, gdzie są silne, historycznie ukształtowane regiony. RAŚ miało tu pewną przewagę – mogło odwoływać się do rzeczywistego lub tylko odczuwalnego poczucia krzywdy ludności śląskiej. Faktem jest bowiem, że nachalna i brutalna polonizacja Górnego Śląska w latach PRL, uderzająca w tradycję, odmawiająca szacunku do lokalnej tożsamości, pozostawiła poważne blizny.
W pewnym sensie obecna reakcja na wyborczy sukces RAŚ przypomina znane z przyszłości reakcje na odrodzenie się mniejszości niemieckiej na Opolszczyźnie. Dwadzieścia lat temu konflikt wydawał się trudny do przezwyciężenia. Spory w niektórych wypadkach celowo były podsycane przez ekstremistów (w tym nawet przybyłych z odsieczą niemieckich neofaszystów). I właśnie w tym wypadku okazało się jak cenna jest samorządność. Państwo polskie stało się mocniejsze dzięki wzorowo zarządzanym przez mniejszość niemiecką samorządom. Współodpowiedzialność reprezentacji mniejszości niemieckiej w zarządzaniu województwem też przyczyniła się do rozwoju regionu, a tym samym wzmocnieniu siły państwa. Takie są fakty i, bez względu na istniejące jeszcze drobne sprawy sporne, nikt poważny nie zarzuci mniejszości niemieckiej działań szkodliwych dla polskiego interesu.
Z podobną nadzieją traktować można udział śląskich autonomistów w zarządzaniu śląskim województwem. Nie ma podstaw by współodpowiedzialność regionalnego ugrupowania traktować z większą podejrzliwością, niż w innych regionach współodpowiedzialność PSL czy SLD.
A tak na marginesie. Prognozy demograficzne pokazują, że w 2050 r w Polsce, państwie liczącym ok 30-35 mln mieszkańców, ponad 20% obywateli będzie innej niż polska narodowości. Anachroniczne myślenie w kategoriach państwa jednolitego narodowościowo nie ma więc przed sobą jasnej przyszłości.
411
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)