Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
202
BLOG

Siła anachronizmu

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 1

 
Z drwiącym uśmiechem pani profesor Magdalena Środa określiła jako anachroniczny program partii Polska Jest Najważniejsza. Cóż najłatwiej odpowiedzieć równie prosto – do największych nieszczęść prowadziło dobrowolne zniewolenie umysłu wiarą w postęp.
Odważne jest twierdzenie, że wolny rynek znajduje się w konflikcie z tradycyjnie pojmowaną instytucją rodziny, bądź równie odważne dążenia by tradycyjną etykę zastąpić wiarą w tolerancję; być może tego typu twierdzeń nie można określić jako anachroniczne. Koszt wprowadzenia takich form postępu zniszczyć może każde państwo. Niech więc ten eksperyment najpierw sprawdzą w laboratoriach, tylko nie na żywych organizmach.
Wartości rodzinne są fundamentem gospodarki kapitalistycznej, zwanej dziś także wolnorynkową. Nie istnieje lepsza forma motywująca jednostki do gromadzenia ( wytwarzania) kapitału i mnożenia go poprzez różnorodne inwestycje. Odpowiedzialność za rodzinę powoduje zmianę horyzontu naszego myślenia o przyszłości. Musimy bowiem dbać o możliwość wychowania i edukacji naszych dzieci, przynajmniej w takim stopniu by w nich zyskać oparcie na starość. Staramy się, by nasze potomstwo coś po nas odziedziczyło, przynajmniej dobre imię. Dobro rodziny jest także motywacją do podejmowania większego wysiłku w pracy. Powoduje, że świadomie ograniczamy naszą konsumpcję, gromadząc – na wypadek nieszczęścia – oszczędności. Jesteśmy mniej skłonni do ryzyka, rzadziej decydując się na zmianę pracy. Liczymy się z tym, że instytucja państwa, jak każdy wytwór ludzki, nie jest doskonała. W przypadku nieszczęścia, choroby, utraty pracy, pożaru lub powodzi, najpewniejszą pomoc i oparcie znajdziemy wśród bliskich.
Odpowiedzialność za rodzinę rodzi więc w ludziach cechy istotne dla rozwoju gospodarczego. Powoduje, że stajemy się lepszymi pracownikami i wiarygodniejszymi partnerami w interesach. Komu byśmy bardziej zaufali powierzając swoje pieniądze ? Facetowi, który na swoim biurku ma ustawione zdjęcie z żoną i dziećmi; czy facetowi prezentującemu się w Facebooku na egzotycznej plaży w otoczeniu wianuszka blondynek....
Odpowiedzialność jest ciężarem, naturalnym pragnieniem jest ulżenie sobie. Akceptujemy, że państwo przejmuje coraz większą część owego brzemienia. Zastępuje rodzinę decydując o wychowaniu i edukacji dzieci, wyręcza dzieci w opiece nad starszymi rodzicami; z czasem, ku naszej radości, robi wszystko by rodzina nie przeszkadzała nam w pracy i zabawie. Możemy zamknąć oczy, udawać, że statystyka rozpadu małżeństw nie ma nic wspólnego z rozpadem podstawowych więzi społecznych. Możemy udawać, że jest możliwe państwo chroniące nieodpowiedzialnych obywateli. Możemy nawet przyjąć, że trwałość społeczeństwa gwarantowana jest przez aparat biurokratyczny, a rodzina jest tylko formą czasowego kontraktu Tylko, że koszt takiego modelu życia zniszczy najbogatsze państwo.
Dotknijmy jeszcze na koniec innej wartości, jaką jest tolerancja. Otóż wartość ta tworzona jest także w rodzinie, w codziennej żmudnej pracy kształtującej relacje między indywidualnościami połączonymi trwałymi więzami. Tolerancja buduje się również przez otwartą wymianę usług i towarów, a więc na wolnym rynku. Rynek nakazuje nam przyjmować partnerów takimi jacy są, wymusza rezygnacje z uprzedzeń rasowych, narodowościowych, klasowych a nawet obyczajowych.
Ostatnią instytucją, która może krzewić tolerancję jest państwo. Bo państwo nie jest organizmem tolerancyjnym, państwo jest od tego by skutecznie bronić dobrych ludzi przed złymi. Po to przyznaliśmy państwo monopol na przemoc, by nas chroniło, a nie by siłą narzucało nam swoje wartości.
Może więc to w co wierzę jest anachronizmem. Lecz wolę to, co sprawdziło się w przeszłości, od postępu będącego ryzykownym eksperymentem prowadzonym na żywym organizmie.
 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka