Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
120
BLOG

Własność, zawiść, regulacja

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 0

 Prawo do własności prywatnej jest przymiotem każdego człowieka. Niestety, ale też u każdej jednostki występuje cecha zwana zawiścią. System polityczny, w którym zawiść góruje nad prawem własności, nazywamy socjalizmem.
Państwo cywilizowane z zasady chroni własność prywatną. Ochronę własności próbuje się pogodzić w ramach państwa z dobrem wspólnym; przyjmujemy bowiem, że istnieje sfera spraw wymagających wymuszonej współpracy jednostek, w tym także pozbawienia ich części własności. Ten przymus współpracy widoczny jest najwyraźniej w postaci podatków. Odczuwamy bezpośrednio, że blisko połowa naszego dochodu, a więc naszej własności, jest konfiskowana i przeznaczana na zadania wspólnoty. Trudniej jest zauważyć, a tym bardziej wyliczyć, formy konfiskaty naszej własności poprzez rozmaite regulacje prawne.
Przykładem najlepszym była w tym sytuacja właścicieli kamienic w okresie PRL. Posiadali oni materialną własność, domy z mieszkaniami na wynajem. Jednocześnie regulacje wprowadzone przez państwo pozbawiły ich prawa dyspozycji; to organ administracji decydował kto ma prawo wynająć mieszkanie i ile za to ma płacić. Gdyby to spróbować policzyć, różnica między administracyjnie określonym wpływem z czynszu a kosztem utrzymania budynku stanowiła formę nadzwyczajnego podatku, daniny będącej rodzajem konfiskaty własności. Efektem tego było zniszczenie substancji mieszkaniowej w stopniu porównywalnym ze skutkami II wojny światowej. Państwo w latach PRL dysponowało uprawnieniami do zwykłej konfiskaty nazywanej ładnie wywłaszczeniem na cele publiczne; ale w przypadku domów mieszkalnych przymus regulacyjny był wygodniejszy. Państwo stając się właścicielem zmuszone byłoby dbać o swoje domy; a tak koszt utrzymania kamienicy i mieszkających w niej lokatorów zrzuciło na prywatną osobę.
Ten przykład powinien nam dziś uzmysławiać, że większość regulacji ograniczających prawa własności jest ukrytą formą okrutnego podatku. Okrutnego, bo będącego forma kary za posiadanie pewnej formy własności, kary niewspółmiernej do dochodów właściciela, często także nie przewidującej prawa apelacji od wyroku.
Chcąc wybudować dom na swojej działce musimy wystąpić o warunki zabudowy, potem o pozwolenie na budowę, na końcu zaś uzyskać od nadzoru budowlanego prawo zasiedlenia obiektu. Wszystko to łączy się z koniecznością spełnienia określonych wymogów narzucających nam rozwiązania techniczne. Jeżeli jednak ten dom, wybudowany zgodnie z wszelkimi rygorami, zawalił się pod wpływem warunków atmosferycznych; państwo tak drobiazgowo regulujące nasze działania nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Czym w takim razie są owe uciążliwe regulacje, jeżeli nie przynoszą one po ich spełnieniu żadnych korzyści...Są zwykłym haraczem, nadzwyczajnym podatkiem płaconym za prawo dysponowania swoją własnością.
Jest to haracz nakładany z zawiści, z przekonania, że lepiej niż właściciel potrafimy dysponować jakimś dobrem. Do tego uczucia zawiści dorabiamy dopiero ideologię służby dobru ogólnemu.
Nie liczmy na szybkie uwolnienie od tego typu ciężarów. Każda regulacja stworzyła grupę zainteresowaną w jej utrzymaniu. Próbujmy jednak utrzymać pewien standard: podwyższając podatki rząd zmuszony jest udowodnić taką konieczność, podobnie nałożenie haraczu regulacji musi być poprzedzone naprawdę mocną argumentacją uzasadniającą koszty ponoszone przez „regulowanego” właściciela.
 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka