Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
335
BLOG

Pomoc państwa dla gumy balonowej

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 1

 Państwo nasze wspomogło w tym roku przedsiębiorców kwotą 19 mld zł. Zamiast opowiedzieć o efektach, przypomnę najpierw historię powstania gumy balonowej.
Pan Walter Diemer, księgowy, metodą prób i błędów odkrył rodzaj gumy do żucia, którą można było dmuchać jak balonik. Obszedł osobiście ze swoim wynalazkiem sklepikarzy w Filadelfii i równie osobiście nauczył ich dmuchania. Balony okazały się strzałem w dziesiątkę, nawet w latach depresji wielkiego kryzysu sprzedaż gumy balonowej rosła w tempie lawinowym.
Można więc powiedzieć, pan Diemer miał szczęście – trafił swoim produktem w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie do odpowiednich ludzi. Szczęście tym większe, ze nie istniała jeszcze w USA rządowa agencja ds żywności i leków ( DFA), nie miał kto zablokować pomysłu.
Państwo nasze środkami własnymi i unijnymi wspiera przedsiębiorców. Wyobraźmy wiec sobie pana Diemera stukającego po rządowe wsparcie. Pomoc w zakresie innowacyjności jego akurat nie dotyczy; chyba, ze produkt miałby być sprzedawany przez internet. Innowacyjnością z jakiś względów u nas nazywa się działania związane z informatyką, nawet jeśli polegają na prostym kopiowaniu przestarzałych programów. Ewentualnie Diemer szukać mógłby pieniędzy na rozpoczęcie działalności. Ale w jaki sposób miałby przekonać urzędników w biznes-planie, że utrzyma wybraną działalność przez pięć lat. Wszak jego biznes to loteria, albo się uda, albo klapa...
Nie mógł też tłumaczyć swojego wynalazku żadnym wzniosłym argumentem. Nie chronił klimatu, nie dostarczał kalorii biednym mieszkańcom III świata. Nie mógł nawet cynicznie reklamować produktu, tak jak Hiram Maxim mówiący, iż wymyślił broń dla głupich Europejczyków by mogli szybciej i skutecznie się powystrzelać. W sensie analiz racjonalnych potrzeb ludzkości guma balonowa była absolutnie zbędna. A nawet szkodliwa: psuła zęby i rugowała z rynku tradycyjnych producentów „mordoklejek”.
Dbające o rozwój swojej gospodarki państwo nie zainwestowałoby ani złotówki by pomóc Walterowi Diemerowi. Być może nawet w trosce o zdrowie publiczne utrudniłoby mu wejście na rynek. Gdy jednak ten wynalazek się przyjął, to samo państwo gotowe jest wydać miliony złotych by przyciągnąć inwestora budującego fabrykę gum do żucia.
Z 19 mld zł wydanych na pomoc przedsiębiorcom zdecydowana większość przeznaczona została na utrzymanie tego co jest lub przyciągniecie tego, co już się gdzieś sprawdziło. Łatwiej potrzebami społecznymi wytłumaczyć pomoc dla PKP, „Orlena”, KGHM, niż wyjaśniać prokuratorowi dlaczego zaryzykowaliśmy pomoc w uruchomieniu produktu, o którym nikt na rynku nie słyszał.
Państwo w sferze gospodarki może chronić przeszłość lub zarządzać teraźniejszością. Nie jest w stanie trafnie przewidywać przyszłości. Przyszłość jest zawsze drogą w nieznane, wybór produktu rozwojowego przypomina obstawienie losu na loterii. Guma do żucia, walkman, pecet, wyszukiwarka google, facebook....Niemożliwe było przygotowanie analiz pokazujących, że akurat takie, a nie inne pomysły biznesowe trafią w potrzeby ludzi.
Rozwój gospodarczy nie zależy od siły i zasobności państwa. Fundamentem rozwoju jest skłonność do ryzyka motywowana nadzieją dużej wygranej. Nadzieja wygranej powoduje, że ludzie ryzykują utratę swoich oszczędności inwestując je w jakieś przedsięwzięcie. Odbierzmy im nadzieję zabierając wygraną ( wysoko opodatkowując zysk), odbierzmy im swobodę dysponowania własnością (narzucając instytucjom finansowym by inwestowały w „bezpieczne” państwowe obligacje), zagwarantujmy wysoki komfort życia bez ryzyka ( dożywotnie zatrudnienie w budżetówce lub wysoki poziom świadczeń społecznych)....wówczas najbardziej przedsiębiorcze społeczeństwa (Polacy, Żydzi, Chińczycy, Ormianie..) zmienią się w zahibernowanych rentierów.
Nasz postęp gospodarczy zmieni się w powolne doskonalenie tego co jest, bez prób kreowania produktów, których kształt nie śni się jeszcze nikomu po nocach.
W dłuższej perspektywie czasu ambitne, aktywne na polu gospodarki i inżynierii społecznej państwo jest siłą bardziej niszczącą niż agresywny wróg.
 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka