Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
125
BLOG

Anachronizm czy postęp

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 0

 Wszystkim, którzy w bezpieczeństwie energetycznym dostrzegają istotny element suwerenność państwa, polecam świetny tekst prof. Jana Popczyka „2010 w energetyce. Przyspieszenie konfrontacji: energetyka WEK vs OZE/ Urządzenia Rozproszonej Energetyki” umieszczony na portalu cire.pl 
Otóż zdaniem prof. Popczyka w 2010 r dokonał się rozjazd między polską polityką energetyczną, a polityką wdrażaną w większości krajów unijnych. W Polsce nadal dążymy do utrzymywania wielkich energetycznych koncernów (WEK), w UE pierwszeństwo zaczyna mieć wspieranie małych form rozproszonej energetyki, w tym wykorzystującej odnawialne źródła 
Polska podzielona została między oliglopol publicznych koncernów, każdy z nich dba o monopol na swoim terenie. Ograniczona barierami technicznymi i administracyjnymi wymiana zagraniczna nie przekracza 3%, podobnie ograniczona jest możliwość ucieczki od monopolisty przez zakup energii na wolnym rynku. Zdaniem prof. Popczyka tego rodzaju tworzenie państwowych monopoli cechowało politykę w krajach europejskich w zeszłym stuleciu. Można tu dopowiedzieć: ten model był odmianą socjalistycznej polityki przemysłowej. Monopol może kosztem odbiorców doprowadzić do kumulowania kapitału, a przez to do realizacji wielkich inwestycji. Nie oznacza to, że tak zrealizowane inwestycje służyły dobrze potrzebom konsumentów, a więc gwarantowały poprawę jakości życia.
Stworzenie polskich „czeboli” energetycznych (na mocy decyzji rządu z dnia 28 marca 2006 r) nie przyniosło do tej pory przyspieszenia inwestycji w majątek tych firm. Nie przyniosło także obniżenia cen energii, przeciwnie – cena energii elektrycznej w Polsce należy do najwyższych w Europie, w tym roku czeka nas podwyżka 15%. 
W tym samym okresie czasu rynek powodował stałe obniżki cen urządzeń wytwarzający „rozproszoną” energię lub zwiększających efektywność energetyczną . O 9% w ciągu ostatniego roku spadły ceny instalacji solarnych. To naturalne zjawisko, o polskiego konsumenta rywalizują setki prywatnych firm produkujących urządzenia rozproszonej energetyki. Podobnie duża ilość projektantów i firm budowlanych zabiegając o odbiorcę usług proponuje budowę domów energooszczędnych, czy nawet zeroenergetycznych. Wielkie „czebole” energetyczne przyczyniły się do postępu w sposób niezamierzony. Wysoka cena energii powoduje wzrost popytu na usługi z zakresu efektywności energetycznej, uruchomiona w ten sposób podaż poprzez mechanizm konkurencji doprowadza do spadku cen i wzrostu jakości.
Zagrożeniem dla konsumenta jest sojusz „czeboli” z państwem. Istniejący system pozwala drenować kieszeń podatnika w sposób jawny przez podatek akcyzowy i ukryty – wpływy ze z dywidendy lub sprzedaży monopoli. Ostatecznym płatnikiem 7,5 mld zł uzyskanych ze sprzedaży spółki Energa będzie odbiorca prądu, tak jak jest dziś fundatorem wpływu do budżetu z tytułu sprzedaży Tauronu. W ciągu ostatnich czterech lat Skarb Państwa zarobił na energetyce ponad 20 mld zł; niestety – ani jedna złotówka nie została przeznaczona zwrotnie np. na inwestycje w linie przesyłowe.
Czy konsolidacja energetyki prowadzi do bezpieczeństwa energetycznego ? A co przez to mamy rozumieć ? O jakim bezpieczeństwie mogą mówić mieszkańcy okolic Częstochowy przez tydzień pozbawieni prądu przez awarię przestarzałej sieci ? Brak normalnego rynku prowokuje do nieformalnego forowania określonych kierunków dostaw, w efekcie to wielcy monopoliści blokują rzeczywistą dywersyfikacje dostaw nośników energetycznych.
Czas zatem zakończyć anachroniczną politykę preferująca wielkie „czebole” kosztem konsumentów. Otwarcie rynku, ułatwienia dla rozwoju energetyki rozproszonej, inwestowanie w poprawę efektywności energetycznej, a przede wszystkim rzeczywista wolność wyboru odbiorców - tak powinna wyglądać polityka godna XXI w.
 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka