Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
167
BLOG

Rewolucja

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 3

Bezpośrednim powodem jest krzywda. Nie jest istotne, czy dany fakt miał w istocie miejsce, czy jest on jedynie mitem, wielogłową pogłoską powtarzaną z ust do ust. Krzywda musi mieć wymiar jednostkowy, krzywdzony musi być osobą konkretną; forma krzywdy powinna w sposób rażący naruszać normy,

W Egipcie skrzywdzonym był prosty człowiek zgwałcony kijem przez policjantów. W Tunezji młody sprzedawca owoców  spoliczkowany przez policjantkę. W Poznaniu w 1956 impulsem była opowieść o Rosjance strzelającej z okna siedziby UB do dzieci. Identyczna opowieść ze sceną zakrwawioną przez zabite dziecko, w tym samym roku, wyzwalała emocje w Budapeszcie. W Gdańsku 1970 roku mówiono o milicjancie, który na oczach ludzi bestialsko mordował chłopca depcząc po jego szyi. W 1968 ormowcy mieli bić młode studentki z szyderczym życzeniem: „masz, k..., na Dzień Kobiet”.
Ta jednostkowa krzywda wprowadza wyraźny podział. Albo jest się z bitymi, albo z bijącymi. Nie ma innych racji, prócz tych podstawowych. Na całym świecie, bez względu na rasę, narodowość, kulturę, wszędzie wszyscy ludzie rodzą się wolni i każdy z nich gotów jest upomnieć się o swoją godność, własność i prawo do własnej drogi w poszukiwaniu szczęścia.  Można długo znosić cierpliwie ograniczenia swojej wolności, tolerować ekscesy zdemoralizowanej i skorumpowanej dyktatury; można być realistą uznając niezmienność otaczającego zła...Ale nawet i ten realista, ku swojemu zdziwieniu, znajdzie się któregoś dnia w tłumie podobnych ludzi na ulicy. Będzie skandował „Wolności i chleba”; wierząc, że bunt wyzwala, że już nigdy w tym kraju nikomu nie będzie zabrane prawo do godności.
I to jest najpiękniejszy moment każdej rewolucji. To jak chwila narodzin, odzyskania siebie.
Co dalej, niewiadome...Czy wygra przemoc, jednej lub drugiej strony ? Czy tłum poprowadzi autorytet opozycji czy socjotechnika tajnych służb ? A może jedno z drugim zmieszane jak szlam z wodą źródlaną ?
My już jesteśmy w fazie cynizmu byłych rewolucjonistów. Z nieufnością i niechęcią obserwujemy wydarzenia niszczące wartość dla nas najwyższą – przewidywalność. Realizm tłumi sentymentalne wspomnienia młodzieńczych porywów. Wiemy, że z przewidywalnym dyktatorem można robić interesy, nieobliczalny tłum nie kieruje się handlową logiką. 
Zniecierpliwieni oczekujemy kiedy porządek zapanuje w Kairze, Tunisie...Mińsku, Kijowie, Warszawie (niepotrzebne skreślić).   

 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka