Przed wyborami, w okresie polskiego przewodnictwa UE, grozi rządowi prestiżowa porażka. Tym bowiem będzie nałożenie przez Komisję Europejską ok 50 mln euro kary za niedotrzymanie zobowiązań z tytułu gospodarki odpadami. Z niewyjaśnialnych powodów nadal nie jest przyjęta przez Sejm ustawa umożliwiająca spełnienie unijnych zobowiązań.
Pozostaje tylko irracjonalne przekonanie rządzących, że KE nie zrobi takiej krzywdy przed wyborami, nie zdecyduje się ukarać sympatycznego Tuska, by ty zwiększyć szanse niesympatycznego Kaczyńskiego. Prócz tego przekonania nie ma ani jednego przekonującego argumentu wyjaśniającego zaniechanie.
Nie ma także żadnego logicznego argumentu tłumaczącego: dlaczego możliwe było wydłużenie wieku emerytalnego nauczycieli przez utrudnienie w podejmowaniu zatrudnienia przez odchodzących na wcześniejszą emeryturę; przy równoczesnej niemożliwości ograniczenia wcześniejszych odejść ze służb mundurowych. Wystarczyło ograniczyć możliwość łączenia wcześniejszych emerytur z pracą, a zdecydowanie zahamowałoby to odpływ policjantów, strażaków, wojskowych, pograniczników, agentów specjalnych po 15 latach odbytej służby. A tak państwo przez piętnaście lat inwestuje w ich umiejętności, po to by oddać prywatnym agencjom z bonusem dodatkowych świadczeń.
Trudno też wytłumaczyć upór państwa w utrzymywaniu feudalnego stanu przywiązania chłopa do ziemi. Młody człowiek ze wsi decydujący się na inwestowanie w wykształcenie, ambitnie poszukujący i podejmujący pracę poza rolnictwem, nie może liczyć na pomoc. Leniwy nieuk, pozostający na garnuszku rodziców posiadających 2 ha ziemi, ma na starcie refundowaną składkę na ubezpieczenie zdrowotne i socjalne przywileje KRUS.
Wymienianie oczywistości jest rzeczą nudną. Nie można części tych zaniechań tłumaczyć obawą rządu przed sprzeciwem społecznym. Łatwiej bowiem pozyskać opinię większości ograniczając przywileje słynnego agenta Tomka, niż dokonując rabunku na niepełnosprawnych (VAT na zabiegi rehabilitacyjne), dzieciach (zamrożenie progu uprawniającego do zasiłków rodzinnych) czy przyszłych emerytach (OFE). Niechęć do zmian wynika z konstrukcji psychicznej partii rządzącej.
Wprowadzanie reform możliwe jest, gdy swobodna dyskusja pozwala na wyłonienie ich optymalnego kierunku. Dyskusja zaś wymaga partnerstwa. Sytuacja, gdy odrzuca się każdy głos opozycji, gdy tłumi się niezależność myślenia we własnej partii; model gdy samiec alfa narzuca wolę wszystkim zależnym od siebie samcom omega; taka konstrukcja psychiczna prowadzić musi do kastracji.
Problem ten pogłębiają zbliżające się wybory. Przedwyborcza mobilizacja partii polega na manifestacyjnym podporządkowaniu się liderowi decydującemu o kształcie listy. Ponieważ w naturze najbliższy sercu samca alfa jest samiec omega, grono partyjnych działaczy przewraca się na plecy sygnalizując swoją całkowitą uległość. Nie liczmy więc w takiej sytuacji na przebłyski samodzielnej myśli.
Blokadą dla pozytywnych zmian nie jest więc opór społeczny, lecz bierność kastratów.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)