jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski
613
BLOG

Jak to było z tą reasumpcją?

jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski Polityka Obserwuj notkę 0

Nieporozumienie - tak najdelikatniej można nazwać samowolne, jednoosobowe zarządzenie ponownego głosowania przez Przewodniczącego Rady Miasta, jakie miało miejsce na sesji w dniu 20 grudnia 2012.

Przypomnijmy: Sytuacja miała miejsce, gdy pod głosowanie przedłożono projekt uchwały w sprawie ustalenia regulaminu czystości i porządku na terenie miasta Jastrzębie-Zdrój. Ze względu na omyłkę Komisji Uchwał i Wniosków podczas referowania uchwały, radna Bernadeta Magiera złożyła wniosek o ponowne przegłosowanie projektu. Prowadzący obrady Tadeusz Sławik zgodził się na to i z miejsca zarządził reasumpcję, czyli .... no właśnie co? W informacji publicznej podpisanej przez Przewodniczącego Rady Miasta wynikać zdaje się, iż zarządził on ponowne przeliczenie głosów. Z kolei z odpowiedzi na interwencję Niezależnej Inicjatywy Mieszkańców podpisanej również przez Pana Przewodniczącego wynika już coś innego, a mianowicie, iż przewodniczący obrad zarządził ponowne głosowanie nad tym samym projektem. Nie inaczej ujmuje to Pan Przewodniczący w wypowiedzi zamieszczonej w Portalu Informacyjnym "JASNET" dnia 21.12.2012 udzielonej na gorące w trakcie sesji.

Problem polega na tym, że Przewodniczący Rady Miasta, cokolwiek by nie zarządził, czy to ponowne przeliczenie głosów, czy to powtórzenie głosowania, wcale nie miał prawa tego zrobić JEDNOOSOBOWO.

Żeby zrozumieć problem należy przyjrzeć się bliżej przepisom Statutu Miasta. Jego paragraf 22 stanowi, że wszelkie wnioski formalne dotyczące przebiegu obrad (sprawdzenie quorum, zarządzenia przerwy, ponownego przeliczenia głosów, itd.) aby zostały uwzględnione, muszą być najpierw poddane pod głosowanie i w jego toku przyjęte większością głosów. Statut nie mówi wprawdzie nic na temat ponownego głosowania. Nie budzi jednak wątpliwości, iż możliwość taka jest prawnie dopuszczalna nawet w przypadku, gdy zapisu podobnego w statucie nie ma. Bo co począć, gdy na przykład z powodu usterki urządzeń liczących wynik głosowania nie został w żaden sposób utrwalony jego wynik lub został on utrwalony w sposób błędny? Głosowanie musi zostać powtórzone, mimo, że statut nic o tym nie mówi. Nie byłoby więc problemu, gdyby przewodniczący obrad zachował odpowiednią procedurę. Najpierw zatem osoba wnioskująca (w tym przypadku Bernadeta Magiera) powinna uzasadnić dlaczego domaga się powtórzenia głosowania. Następnie, po dyskusji radnych nad takim wnioskiem powinno się odbyć głosowanie w przedmiocie reasumpcji. Jeśli wniosek o reasumpcję zostałby przyjęty większością głosów, wówczas dopiero rada miasta powinna przejść do ponownego głosowania nad projektem uchwały.

Tymczasem przewodniczący Sławik reasumpcję zarządził sam bez dyskusji i głosowania, co stanowi naruszenie prawa. W przedmiotowej sprawie - i to jest szczęście w nieszczęściu - powtórzone głosowanie przyniosło ten sam rezultat, co głosowanie pierwotne. Przewodniczący, a właściwie Rada Miasta znalazłaby się w niezłych tarapatach, gdyby wyniki dwóch głosowań nad tą samą uchwałą okazały się różne. Jakie byłyby skutki gdyby podjęta w ten sposób uchwała została unieważniona za kilkanaście miesięcy np. przez WSA?

Co w całej sprawie boli najbardziej to rozmydlanie problemu. Wiadomo, że przewodniczący rady zarządził ponowne głosowanie, tymczasem pytany o sytuację tłumaczy, że nie było ponownego głosowania a jedynie ponowne przeliczenie głosów. Innymi słowy stara się sprawę wmieść pod dywan. Problem dotyczy w sumie sprawy błahej, ale ma poważny wydźwięk bo pokazuje, w jakim poważaniu radni mają dotyczące ich prawo...
 

Sławomir Żmudziński - radca prawny, kandydat na prezydenta miasta Jastrzębie-Zdrój z ramienia Porozumienia NPW - Nowa Prawica,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka