jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski
941
BLOG

Jak uchwalić bubel i wmieść go pod dywan?

jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski Polityka Obserwuj notkę 0

Stałym punktem każdej sesji rady miasta jest informacja przewodniczącego na temat omawianych w danym miesiącu problemów. I tak 25 października 2012 roku na XIII Sesji Zwyczajnej przewodniczący w tejże rutynowej informacji przekazał:

"W miesiącu październiku 2012 roku (...) wpłynęla skarga Prokuratury Rejonowej w Jastrzębiu-Zdroju na uchwałę Rady Miasta Jastrzębie-Zdrój z dnia 28 października 2010 roku nr LXIII/814/2010 w sprawie określenia zasad gospodarowania nieruchomościami stanowiącymi własność Miasta Jastrzębie-Zdrój. Pismo zostało skierowane do Prezydenta Miasta oraz Radcy Prawnego".

I tu zaczynają się problemy. Sam fakt, że Prokurator Rejonowy ma coś do zarzucenia uchwale już stanowi pewien kłopot, ale nie to jest najgorsze. Dużo gorszy wydaje się być sposób przyjęcia do wiadomości istnienia takiej skargi, bo oto radni (będący przecież autorami zaskarżonej uchwały) z lakonicznej informacji dowiedzieli się, że skarga jest, ale już nie poznali czego konkretnie ona dotyczy. Informacja przewodniczącego zostaje jakby mimochodem przyjęta do wiadomości. Nikt nie dowiedział się gdzie leży problem, jakie ma skutki, ani jak można go naprawić.

Sprawa wzbudziła zainteresowanie Janusza Tarasiewicza. Radny Prawa i Sprawiedliwości złożył interpelację, w której domagał się doprecyzowania zdawkowej informacji podanej na sesji. Na interpelację radnego odpowiedział wiceprezydent Krzysztof Baradziej. Z jego pisma dowiadujemy się m.in., że omawiana skarga Prokuratora Rejonowego wpłynęła zarówno do Prezydenta Miasta jak i do Biura Rady Miasta 3 października 2012 roku, a skarżona w niej uchwała nadal obowiązuje. Wiceprezydent nie wspomniał niestety, że skarga przede wszystkim adresowana była do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach ZA POŚREDNICTWEM Rady Miasta Jastrzębie-Zdrój, która to w prokuratorskim dokumencie ujęta jest jednoznacznie jako "strona przeciwna".
Innymi słowy - Prokurator składa skargę do Sądu na uchwałę podjętą przez Radę za pośrednictwem tejże Rady, tak aby jej członkowie mieli świadomość zaistniałej sytuacji. Niestety nie mają, bo przygotowana przez Przewodniczącego Rady Miasta Jastrzębie-Zdrój informacja na XIII Sesję Zwyczajną ledwo wspomina o istnieniu jakiejkolwiek skargi. To daleko idące wypaczenie, bo co mniej uważni radni nie dowiedzą się, że podjęta w poprzedniej kadencji uchwała nadaje się, zdaniem Prokuratury Rejonowej, do kosza.

 Ta sprawa, nazwijmy ją "niepełnej informacji przewodniczącego" ma dwa aspekty. Ten, który wspomniano powyżej - a więc problem niedostatecznego informowania radnych i przysłowiowego "wmiatania pod dywan" niewygodnych zagadnień; oraz drugi - dotyczący samego meritum skargi. Prokurator w dokumencie zwraca bowiem uwagę aż na 11 punktów, w których jego zdaniem, uchwała narusza prawo. W dużym uproszczeniu: Prokurator zarzuca autorom uchwały m.in. naruszenie tzw.: "Zasad techniki prawodawczej". Autorzy powołują się przykładowo na podstawy prawne, które w przypadku przyjętej uchwały nie mają zastosowania; nadają prezydentowi uprawnienia, których w danej sytuacji mieć nie powinien; czy w końcu wewnętrzną sprzeczność uchwały. Prokurator punktuje niespójne i błędne elementy i domaga się od WSA stwierdzenia nieważności kilkunastu zapisów obowiązującej od dwóch lat uchwały. To oczywiście w dużym skrócie i uproszczeniu. Całą treść skargi można znaleźć w Biuletynie Informacji Publicznej jako załącznik do odpowiedzi na interpelację udzielonej przez Krzysztofa Baradzieja.

Co w tej sprawie smuci najbardziej to mizerna jakość pracy rady i przewodniczącego. To, że pogubili się w aktach prawnych regulujących przygotowywaną uchwałę można jeszcze przeboleć. W końcu radny nie musi być przecież prawnikiem. Gorzej, że najwyraźniej Biuro Radców Prawnych jastrzębskiego magistratu nie opiniuje na bieżąco przyjmowanych uchwał, co w rezultacie prowadzi do beztroskiego uchwalania bubli prawnych. Szkoda też, że przewodniczący rady tak zdawkowo wspomniał o zaistniałym problemie, który może przecież, w zależności od orzeczenia sądu, mieć najróżniejsze konsekwencje. Nie zdziwmy sie, gdy za kilka miesięcy radni i prezydent wpadną w popłoch, bo unieważniona zastanie uchwała na mocy której przykładowo pobierano od kogoś grube pieniądze, albo przekazano komuś coś, co nie było mu należne...

Minister Osiedlowy 

Sławomir Żmudziński - radca prawny, kandydat na prezydenta miasta Jastrzębie-Zdrój z ramienia Porozumienia NPW - Nowa Prawica,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka