Czy w naszym mieście obywatel może złożyć skargę na działalność urzędnika i mieć pewność, że zostanie ona rzetelnie rozpatrzona?
Patrząc jaką drogę służbową przebyły skargi składane na dyrektorkę Ośrodka Pomocy Społecznej w Jastrzębiu-Zdroju można mieć pewność że nie, bowiem sposób ich rozstrzygania odbiega dalece od obowiązującej procedury.
Pomińmy sam przedmiot skarg składanych przez mieszkańców - te mogą być słuszne lub nie. Problemem jest natomiast tryb ich rozpatrywania. Każda skarga na pracownika magistratu czy też jednostki organizacyjnej miasta (jak na przykład OPS) rozstrzygana jest przez radę miasta, która głosuje nad jej przyjęciem bądź odrzuceniem. Niestety bywa, że radni nie kierują się merytorycznymi przesłankami do rozstrzygnięcia. Nie kierują się, bo niekiedy nie mają nawet takiej możliwości. Zdarza się, że przed głosowaniem zapoznają się jedynie z projektem uchwały (stwierdzającym o uznaniu skargi za zasadną lub bezzasadną) i jej uzasadnieniem. Nie zawsze poznają natomiast treść samej skargi, którą zna osoba przygotowująca projekt, bo skargi radnym najzwyczajniej nie doręczono. Co więcej są przypadki, gdy skargi nie doręcza się radnym – członkom komisji, której przedkłada się do zaopiniowania projekt rozpoznania skargi (oczywiście jako bezzasadnej). W tej sytuacji nie wiadomo za bardzo co radni mają opiniować. Ale widocznie można i tak.
W jaki sposób, a właściwie przez kogo, przygotowywany jest projekt uchwały rozpoznającej skargę?
Upraszczając, wygląda to tak: Pan X skarży się na Urzędnika Y. Skargę rozpatruje Urzędnik Y (oczywiście wszyscy wierzymy, że robi to bezstronnie ani myśląc o własnym interesie), po czym podsuwa ją radzie miasta do przegłosowania, a wcześniej, którejś z komisji do zaopiniowana. Oczywiście na komisji toczy się jak najbardziej merytoryczna dyskusja nad zarzutami skarżącego, czego wszyscy byliśmy świadkami, w związku z debatowaniem nad skargą Prokuratora Rejonowego, do jakiej doszło w dniu 16. kwietnia br., Radni, a przynajmniej większość z nich, nie znając treści skargi (w końcu cytując wiceprezydenta: Do czego im ta wiedza jest potrzebna?) nie zastanawiają się, dlaczego ta sama osoba, której skarga dotyczy jest jednocześnie autorem projektu uchwały. Skoro tak jest od zawsze, to pewnie tak musi być. Lepiej się przy tym nie pytać czy tak musi być, bo ktoś załapie, że się na tym nie znam.
Nic więc dziwnego, że najczęściej przyjmowana uchwała brzmi: "Uznać skargę Pana X na urzędnika Y za niezasadną".
Opisywana sytuacja jest oczywistym naruszeniem art. 24, par. 1, pkt. 1 Kodeksu Postępowania Administracyjnego, który stwierdza: "Pracownik organu administracji publicznej podlega wyłączeniu od udziału w postępowaniu w sprawie, w której jest stroną albo pozostaje z jedną ze stron w takim stosunku prawnym, że wynik sprawy może mieć wpływ na jego prawa lub obowiązki."
Najwięcej spraw dotyczących rozstrzygania skarg na samego siebie dotyczyło w minionym roku dyrektorki jastrzębskiego OPS, Teresy Jachimowskiej (co można sprawdzić w Biuletynie Informacji Publicznej). Za każdym razem skarga złożona na Panią dyrektor jest oczywiście, a jakże by inaczej, bezzasadna. Fakt, że sytuacja ani razu nie zastanowiła rajców może świadczyć o ich braku zainteresowania sygnalizowanymi przez mieszkańców problemami. Twierdzenie takie wydaje się uprawnione w kontekście zdarzenia z 15 kwietnia br., gdy na komisji rewizyjnej rady miasta, radny Janusz Tarasiewicz postawił wniosek o zbadanie zarzutów skargi przez komisję. Wniosek znalazł ograniczone poparcie radnych Franciszka Franka i Romana Foksowicza. Reszta radnych (radna Toborowicz, radny Kosiorek i radny Matusiak) głosowała za oddaleniem wniosku. Generalnie wspomniana trójka wniosku nie poparła, zapewne przychylając się do stanowiska radnego Matusiaka, że komisja aktualnie prowadzi dużo kontroli (ponoć aż jedną). Gdzieś tam po drodze, radny Kosiorek zaproponował, żeby do sprawy kontroli w OPS wrócić w drugim półroczu.
Aż chce się zapytać: - Co do tego czasu?
Już wyjaśniam. Projekt uchwały w sprawie skargi, zdjęty z marcowej sesji, w ogóle nie będzie rozpatrywany przez radę miasta. Skarga będzie rozpoznawana przez … . No zgadnijcie Państwo przez kogo? Będzie, ale już całkiem oficjalnie rozpoznawana ... przez Dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej. Z jednym zastrzeżeniem. Może się okazać, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze nakaże rozpoznać skargę radzie miasta w wyznaczonym terminie.
Najciekawsze jest jednak kto o tym zdecydował? Ale tego nie wiemy? Bynajmniej decyzji takiej nie podjęła rada miasta. Z projektu uchwały, który został zdjęty z obrad marcowej sesji, zdawałoby się, że taka propozycja wyszła od autorki projektu, a więc Dyrektor Jachimowskiej. Ostatecznie rada miasta jednak projektu nie głosowała.
Minister Osiedlowy
437
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze