jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski
264
BLOG

Każdy może zostać watchdogiem

jaszczur.nowomiejski jaszczur.nowomiejski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Publikujemy wywiad ze Sławomirem Żmudzińskim, reprezentantem Niezależnej Inicjatywy Mieszkańców. Rozmowa pierwotnie ukazała się na stronie portalu strefango.pl pod tytułem „Aktywizować się NIM ktoś za nas zdecyduje”.

Skąd zainteresowanie sprawami obywatelskimi?

Sprawy społeczne zawsze mnie zajmowały, byłem na tym polu aktywny już w czasach studenckich. Studiowałem na Uniwersytecie Wrocławskim i wtedy byłem sekretarzem dolnośląskiego oddziału Unii Polityki Realnej. Później założyłem rodzinę, zmieniłem środowisko i z braku czasu aktywność na tym polu przygasła. Sprawa Jakuba Króla, przypomniała mi, jak ważne jest aktywne uczestniczenie w życiu publicznym. Wpływ obywateli na władzę nie może się kończyć wraz z oddaniem głosu w wyborach. W Polsce w ostatnich latach widoczna jest tendencja do ograniczania obywatelom praw do współdecydowania. Przykładem może być tutaj prezydencki projekt zmian w ustawie o referendum lokalnym – jeśli zostanie uchwalony w obecnej postaci uczyni prezydentów miast, burmistrzów i wójtów nieodwoływalnymi. Jaki z tego wniosek? Ano taki, że referenda są przez władzę akceptowane dopóki odwołuje się wójta w jakiejś gminie, której nazwa nic nikomu nie mówi z perspektywy Warszawy. Problem zaczyna się, gdy ludzie ośmielają się odwoływać prezydenta Łodzi, Elbląga, czy Warszawy. Do takich afrontów władza najwyraźniej nie możne dopuścić. Inny przykład to próby ograniczenia prawa do zgromadzeń, czy prawa dostępu do informacji publicznej. Gdy władza traci poparcie, próbuje ograniczać swobody.

Przed takimi zakusami rządzących mógłby chronić obywateli wymiar sprawiedliwości, jednak jego stan również pozostawia wiele do życzenia. Najnowsza jego reforma ma zrzucić ciężar postępowania dowodowego tylko na prokuratorów. Co pan o tym sądzi?
Ma pan zapewne na myśli reformę postępowania karnego. Jest faktem, że od kilku lat mówi się o wprowadzeniu na szerszą skalę tzw. zasady kontradyktoryjności. W modelu tym sędzia jest przede wszystkim arbitrem w sporze, co ma przyczynić się do przyśpieszenia postępowania. Wzrosłaby tym samym rola prokuratora i obrońcy, na których spoczywałby obowiązek formułowania wniosków dowodowych. Podobna zasada obowiązuje w procesie cywilnym. Obecnie, w postępowaniu karnym na sędzim spoczywa ciężar uzupełnienia ewentualnych braków w tej kwestii i ustalenia stanu faktycznego. O ile postulat przyśpieszenia postępowania jest słuszny, to wprowadzenie zasady kontradyktoryjności niesie za sobą pewne ryzyko, które wiązać należy z niską świadomością prawną społeczeństwa. Wyrok może okazać się dla obywatela niekorzystny tylko z tej przyczyny, iż nie potrafi posługiwać się procedurą sądową. Z drugiej strony przyczyny ekonomiczne, powodują ograniczenie dostępu do profesjonalnej pomocy prawnej, mniej zamożnej części społeczeństwa. Zatem w postulowanym systemie istniałaby, moim zdaniem, konieczność zwiększenia dostępu do pomocy prawnej z urzędu.

Pojawił się taki dobry pomysł, by dopiero po wcześniejszych aplikaturach i pracy w zawodzie prokuratora, adwokata lub radcy, można było zostać sędzią.
Ale to tak już było. Po pewnych pozornych reformach wraca się do rozwiązań, które już były. Przyszły sędzia najczęściej odbywał aplikację sędziowską. Był to człowiek, który uczestniczył w życiu sądowym. Zdobywał doświadczenie pod nadzorem swojego patrona. Potem był etap asesury, aż do czasu, gdy zakwestionował to Trybunał Konstytucyjny.

Jak pan ocenia kondycję organów administracji?
Różnie. W świadomości urzędników, zwłaszcza w organach samorządowych, najczęściej dominuje pogląd, iż postępowanie administracyjne prowadzone jest po to tylko, by został zrealizowany tzw. interes publiczny rozumiany jako interes gminy, co nie zawsze jest tożsame. W pewnym sensie logika ta jest zrozumiała. W większości przypadków decyzje administracyjne mają określony skutek finansowy dla gminy. Tyle, że rozumując w podobny sposób wójt stawia się niejako w roli nie organu administracji, a bardziej w roli strony zainteresowanej korzystnym dla siebie rozstrzygnięciem. A przecież rozstrzygając sprawę powinien brać pod rozwagę nie tylko interes publiczny, na dodatek często niewłaściwie rozumiany, ale również słuszny interes obywatela. Interesy te wcale nie muszą być sprzeczne. Nie mniej o tej drugiej przesłance często się zapomina, a urzędnicy pozostają jakby „ślepi i głusi” na argumenty, które potwierdzają interes obywatela. Dalej pokutuje takie „peerelowskie” myślenie i podział „My – Oni”. Organ nie rozważa słusznego interesu strony, wychodząc z założenia, że obywatel na pewno jest przeciwko nam i ma coś na sumieniu.

Wielu urzędników w Polsce ma mentalność carskich czynowników.
Od zmiany ustroju powinny spadać tego typu tendencje, ale ja zauważam, że od pewnego czasu dzieje się coś wręcz przeciwnego. Można powiedzieć, że wytworzyła się nowa klasa społeczna, która istnieje sama dla siebie, po to by realizować swoje własne interesy, a niejako tylko przy okazji świadczy na rzecz społeczeństwa określone usługi. Tyle, że usługi te są drogie i kiepskiej jakości. Jest to klasa dominująca w sensie jakim pojęcia tego używa się w teorii walki klas Marksa. Klasa dominująca w skali europejskiej. Nie przypadkowo przywołuję tutaj Marksa, bo logika odnosząca się do modelu sprawowania władzy jest tutaj zbliżona. Oczywiście mam tu na myśli przede wszystkim urzędników wysokiego szczebla państwowego.

Nie wybrał Pan kariery urzędniczej, więc mógł Pan zostać watchdogiem.
To każdy może! Tu nie ma ograniczeń.

Wracając do spraw lokalnych, czy Niezależna Inicjatywa Mieszkańców zamierza podjąć współpracę z innymi organizacjami strażniczymi?
NIM ma służyć mieszkańcom Jastrzębia i dlatego na problemach tego miasta będziemy się skupiać. Jeśli ktoś chciałby pomóc w ich rozwiązaniu to jesteśmy otwarci na propozycje. Obecnie nie ma w naszym mieście innych organizacji o charakterze strażniczym. Może kiedyś to się zmieni. Być może powstaną organizacje skupiające aktywność na innych nieco aspektach życia społecznego niż NIM. Chętnie pomożemy takim organizacjom i podejmiemy z nimi współpracę. Gotowość do współpracy z NIM zgłaszali mieszkańcy zaangażowani w pracę dwóch osiedli, czyli tak naprawdę społecznicy, którzy w nich działają. Poza tym doraźnie, przy jakimś projekcie czy lokalnej inicjatywie, możemy współpracować np. z klubami radnych. Zresztą jesteśmy skłonni współpracować z każdym kto ma zbliżony punkt widzenia na sprawy, które naszym zdaniem są ważne, z każdym kto pomoże realizować nasze cele. Liczymy też na współpracę z władzami miasta, a w szczególności z Panem Prezydentem. Tyle, że ta współpraca musi opierać się na zrozumieniu naszych postulatów i na lojalności aparatu władzy wobec mieszkańców, a nie okazywanej nam niechęci. Mówiąc o niechęci mam na myśli bardziej otoczenie prezydenta.

Czy NIM stanie się stowarzyszeniem rejestrowym?
Nie było to na razie przedmiotem naszych rozważań.

Czy NIM zamierza się zaangażować w poradnictwo obywatelskie?
Jeśli ktoś przyjdzie do nas z problemem, to na pewno będziemy się starali pomóc. Jednak nie jestem entuzjastą tego typu działalności, prowadzonej od przypadku do przypadku i na pół gwizdka. W prostych sprawach może i ma to sens, jednak w bardziej skomplikowanych, czy niecierpiących zwłoki przypadkach zupełnie nie zdaje egzaminu. To trochę jak z leczeniem się domowymi sposobami. Nie chcemy też skupiać się na indywidualnych sprawach. Chcemy wspólnie z mieszkańcami, a nie za nich, załatwiać sprawy dotyczące szerszej zbiorowości.

Jakie NIM ma plany na przyszłość?
Chcemy dalej działać w tym sektorze, w którym podjęliśmy naszą działalność. Są dwa główne kierunki rozwojowe. Pierwszy to społeczna kontrola organów władzy – bo tu w Jastrzębiu nie wszystko działa jak należy. Drugi – zdecydowanie ważniejszy – to rozwój społeczeństwa obywatelskiego i aktywności społecznej mieszkańców. Nie ukrywam, że pewne projekty tego typu będziemy chcieli zrealizować w najbliższym czasie.

Z funduszami sołeckimi już się udało.
Tak. I właśnie to jest przykład prawidłowej reakcji władz, na inicjatywę i potrzeby mieszkańców. Skorzystają na tym wszyscy.

Dziękuję za wywiad.

Rozmawiał Marcin Gurgul, strefango.pl 

Sławomir Żmudziński - radca prawny, kandydat na prezydenta miasta Jastrzębie-Zdrój z ramienia Porozumienia NPW - Nowa Prawica,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości