Na początku miesiąca odbyło się zorganizowane przez Niezależną Inicjatywę Mieszkańców spotkanie, podczas którego omawiano możliwość wprowadzenia w mieście budżetu partycypacyjnego, który dotyczyłby zarówno sołectw jak i osiedli.
Na konferencję zaproszono przedstawicieli wszystkich klubów zasiadających w Radzie Miasta Jastrzębie-Zdrój. Zjawili się członkowie każdego z ugrupowań (PO, PiS, SLD) z wyjątkiem jednego: Wspólnoty Samorządowej...
Fakt, że spotkaniem nie zainteresował się nikt klubu sprawującego władzę w naszym mieście można interpretować różnie, w zależności od swoich politycznych sympatii. Czy to przejaw nieudolności czy arogancji, trudno jednoznacznie stwierdzić. Zapewne cała Wspólnota Samorządowa jak jeden mąż ma wakacje i nie było kogo oddelegować na sympatyczne skądinąd spotkanie.
Nieoficjalnie wiadomo, że na mini konferencję chciał przybyć Andrzej Kinasiewicz, jednak termin kolidował z jego planami urlopowymi. Zrozumiałe. Jednak czy w całej Wspólnocie nie ma nikogo, kto mógłby go zastąpić? Czy nie ma żadnych władz klubowych, które jasno wydałyby dyspozycje, kto ma odpowiedzieć na zaproszenie? Ta sytuacja boli, bo pokazuje gdzie radni WS i panowie prezydenci mają sprawy mieszkańców. Można tylko zgadywać czy z taką samą niedbałością prowadzone są kluczowe sprawy naszego miasta? Czy tak samo niechlujnie decyduje się o remontach, inwestycjach, planach budżetowych? Wiadomo, że zarówno prezydent jak i jego zastępca nie są przychylni idei budżetu obywatelskiego, ale to przecież nie oznacza od razu, że oni czy ich klubowi koledzy nie mają na ten temat w ogóle rozmawiać.
Z powodu nieobecności przedstawiciela Wspólnoty na spotkaniu nie straciło ani miasto, ani mieszkańcy, ani nawet Niezależna Inicjatywa Mieszkańców. Najwięcej stracili główni zainteresowani czyli właśnie prezydent i jego Wspólnota Samorządowa. Mieli wspaniałą szansę pokazać, że są tam, gdzie jastrzębianie i ich problemy. Tę szansę zmarnowali. Skwapliwie wykorzystała ją jednak polityczna konkurencja. W ten sposób na mozolnie budowanej przez władze miasta fasadzie uśmiechów, zatroskania i otwartości na mieszkańców pojawiła się kolejna maleńka rysa. Czy te drobne rysy zamienią się w poważne pęknięcie - o tym zadecydują sami jastrzębianie. Z kolei jeśli chodzi o kwestie budżetu obywatelskiego, to o ich wprowadzeniu przesądzą sami mieszkańcy, niezależnie od politycznej woli włodarzy miasta.
Minister Osiedlowy
89
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze