Nowy, wyborczy rok to wspaniały moment na składanie nowych wyborczych obietnic. Niektóre z nich można składać wprost, a nawet robić z nich wyborcze hasła, inne wygłasza się półgębkiem licząc, że ktoś je może jakimś cudem kupi.
Przykładem tego drugiego rodzaju obietnicy jest wiadomość mówiąca, że władze miasta rozważają wybudowanie w Jastrzębiu-Zdroju krytej pływalni. Taka informacja ukazała się w jednym z lokalnych portali informacyjnych. Właściwie już po przeczytaniu samego tytułu wypadałoby sprostować, iż nie tylko rozważają, bo sformułowanie jakiego użyto: „Do budżetu wpisano budowę nowego basenu”wskazywać się zadaje, że budowa jest przesądzona. Wypadałoby, gdyby nie treść artykułu, z którego wynika, że o nowym basenie, przynajmniej w tym roku nie ma co marzyć, a temat jest zwykłą wyborczą obiecanką.
Sam pomysł budowy basenu to nic niezwykłego. Już kilka lat temu jastrzębianie nawoływali by wzorem Żor i Pawłowic wybudować w naszym mieście całoroczny kryty aquapark. Wtedy władze odniosły się do pomysłu sceptycznie, argumentując, że takie przedsięwzięcie jest z gruntu skazane na porażkę jako nieopłacalne, bo koszty utrzymania takiego obiektu są zbyt duże (U naszych sąsiadów jednak się opłacało). Teraz jednak miasto chce budować krytą pływalnię (czyli obiekt stricte sportowy dla pływaków, nie rekreacyjny jak aquapark gdzie chodzi się całymi rodzinami) i twierdzi, że to będzie jak najbardziej opłacalne.
Oczywiście realia ekonomiczne się nie zmieniły w ciągu ostatniej kadencji, ale nadchodzące wybory sprawiają, że takich nieśmiałych obietnic będzie więcej. Nieśmiałych, bo kryta pływalnia to nie oficjalny plan, ale tylko zamysł, który w dodatku może ulec zmianie bo miasto zaplanowało już na ten rok remont basenu przy Zespole Szkół nr 6 oraz drobne roboty renowacyjne pływalni Laguna. Dlatego z nowym basenem mamy taką niby-obietnicę: - Może postawimy nową pływalnię, a może nie. To zależy czy zostaną nam pieniądze z remontu starego basenu. Nadzieje zawsze warto mieć... Jeżeli jednak coś środków z remontu zostanie to na razie opracujemy tylko koncepcję budowy, następnie za jakiś czas (albo i nie, bo budżet nie jest z gumy jak mawia doradca prezydenta) wygospodarujemy kasę na projekt budowlany, a później to już z górki, będziemy szukać pieniędzy na wykonanie.
Oczywiście środków najprawdopodobniej z remontu basenu przy Zespole Szkół nr 6 nie zostanie. Koncepcji też nie będzie. Zresztą nawet same władze nie biorą swojej obiecanki na poważnie, bo nie są w stanie, choćby wstępnie, określić lokalizacji przyszłej pływalni. Jak więc opracowywać koncepcję budowy? Ale obiecać nie zawadzi. Wszak można później powiedzieć: - Przecież niczego nie obiecywaliśmy alboBędziemy szukali dofinansowania z zewnątrz. I tak obietnica będzie mogła być powtórzona za cztery lata. Czyli powtórka schematu propagandowego znanego z Ośrodka Wypoczynku Niedzielnego: -W 2010 r. obiecaliśmy. Nic przez 4 lata nie zrobiliśmy, ale nadal obiecujemy. Już nawet, co prawda dopiero niedawno, bo wybory się zbliżają, złożyliśmy wniosek o dofinansowanie. To, że nie zrobiliśmy tego przez 3 lata to „pikuś”. Ale teraz znowu Wam obiecujemy, że może wyremontujemy OWN, który sami doprowadziliśmy do ruiny.
Ta zagrywka jest dość odważna, biorąc pod uwagę jak obecna administracja poległa właśnie na obietnicach rewitalizacji właśnie OWN-u czy budowy rynku sprzed czterech lat. Najwyraźniej jednak ministerstwo propagandy z miejskiego ratusza ma się dobrze. Inwencji mu nie brakuje. Ba, po likwidacji lokalnej telewizji najwyraźniej zyskało nowego sojusznika w postaci niszowego portalu. Tak czy inaczej widać, że rozpoczęły się targi wyborczych obiecanek. Jeszcze nie raz usłyszymy wiele ciekawych rzeczy i to nie tylko ze strony aktualnych władz, ale także ze strony opozycji, która przecież też potrafi od czasu do czasu stracić kontakt z rzeczywistością.
Minister Osiedlowy
Jaszczur Nowomiejski


Komentarze
Pokaż komentarze