Ustawa medialna. Epilog część II
Zgodnie z obietnicą piszę drugą część epilogu do ustawy medialnej. Miałem nadzieję, że Prezydent skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który – mogę podejrzewać w świetle dotychczasowych orzeczeń – rozjechałby, jak wredny profesor marnego studenta na egzaminie. Tak się jednak nie stało. W skutek czego epilog ten będzie miał nietypowy charakter, liczę tu na poparcie innych Glogerów, którym stan mediów publicznych nie jest obojętny.
APEL DO KLUBU PARLAMENTARNEGO SLD
Ja niżej podpisany obywatel Rzeczypospolitej, będący patriotą mediów publicznych apeluję o podtrzymanie weta Prezydenta RP do tzw. ustawy medialnej. Argumentów przemawiających za taką decyzją jest niemało.
Argumenty społeczno – historyczne – media publiczne nie powstały w ciągu ostatnich dwudziestu lat, znacznie dłużej. Powstały ze składek naszych rodziców i dziadków opłacających abonament radiowo – telewizyjny. To dzięki nim mamy w archiwach Kabaret Starszych Panów, Kobrę, Teatr Telewizji, zarejestrowane koncerty i przedstawienia operowe, filmy dokumentalne, filmy fabularne, których tytułów nikt nie zliczy. To także dzięki mediom publicznym dobra te są dostępne dla wszystkich obywateli, którzy chcą z nich korzystać. Proszę pamiętać, że Polska to nie jest kraj ludzi zamieszkałych w Warszawie o dochodach powyżej średniej krajowej, którzy jeżeli chcą mają dostęp do kultury wysokiej, kiedy tylko zechcą. Polska to przede wszystkim ludzie w małych miasteczkach, często wykształceni, których po 1989 roku dotknął proces zubożenia. Postarajmy się, aby też coś dla nich zostało na szklanym ekranie, nie tylko produkcje komercyjne (zwróćmy uwagę, że nawet telenowele w TVP są produkcjami oryginalnymi, nie zaś kupionymi formatami, stąd fenomen „Klanu” czy „M jak miłość”). TVP i Polskie Radio to także studio reportażu, Dwa Teatry itd. Owszem można dać przykład Teatru Radia TOK FM, stacji komercyjnej. Proponuję posłuchać tych przedstawień, zwrócić uwagę na poziom humoru, czy używany język. Wtedy natychmiast każdy zatęskni za choćby „Matysiakami”. Nwet teraz w TVN Style jest emitowana audycja o kulturze PRL - większość materiałów pochodzi z archiwów telewizji publicznej.
Argumenty prawne – pomijam, nie jest to miejsce na analizę prawną, w razie zainteresowania służę swoją wiedzą i czasem. Polecam w tym miejscu analizę ustawy zamieszczoną na stronach KRRiT.
Argument przyzwoitości – jak można popierać działania PO partii, która już nie raz oszukała Lewicę i jej elektorat w wielu sprawach, a w tej chwili utrzymuje jako Prezesa Zarządu TVP S.A. p. Piotra Farfała (proponuję przypomnieć słowa Andrzeja Celińskiego, który w sposób barwny określił ten stan rzeczy). W tym miejscu można zacytować prof. Władysława Bartoszewskiego, że warto być przyzwoitym oraz przypomnieć słowa Zbigniewa Herberta To wcale nie wymagało wielkiego charakteru nasza odmowa niezgoda i upór mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale nadal mam nadzieję, że mylił się Witkacy pisząc o polityce jako o w krysztale pomyjach.
Argument kulturalny – jeżeli o weto zwracają się środowiska twórcze, może Lewica wysłucha ich argumentów i postara się je podzielić. To nie są ludzie, którzy są elektoratem PiS-u, to jest elektorat lewicy i centrolewicy. Może ich z buta traktować premier Tusk, Marszałek Sejmu Komorowski, p. Cezary Chlebowski, czy p. Sławomir Nowak, a nawet w stylu gomułkowskim prof. Majcherek. Wolny kraj. Myślę, że nie jest to najlepsze towarzystwo dla ludzi mieniących się lewicą. Może warto sięgnąć do korzeni lewicy i przypomnieć sobie parę ważnych tekstów choćby z okresu dwudziestolecia. Tradycja polskiego socjalizmu, nie zaczęła w 1989 roku.
Argument polityczny(dotyczy elektoratu lewicy) nikt mi nie wytłumaczy jako elektoratowi Lewicy, że ma ona realizować liberalny program PO, choćby w dziedzinie mediów publicznych. Poza tym proszę zwrócić uwagę, że tylko media publiczne w czasie ostatniej kampanii wyborczej pokazały, że w Polsce jest więcej sił politycznych, nie zaś jak chciała PO, tylko dwie – PO i PiS. Jeżeli Lewica ma zaistnieć na szerszej scenie, będą jej potrzebne silne i niezależne media publiczne. Stosunek mediów komercyjnych do PO jest znany. Tusk Visio Network 24 nadal będzie pokazywał polską scenę polityczną, jako scenę dwóch partii. Pamiętajmy, że PO wygrywa nie dlatego, że tak wspaniale rządzi, ale dlatego, że media komercyjne stwarzają wrażenie ciągłego zagrożenia PiS-em (owszem nie można go lekceważyć, ale również nie można go demonizować). Przypominam, słowa p. Mariusza Waltera, który zapowiedział w dniu powstania stacji TVN, że zmarginalizuje media publiczne do poziomu czeskiego (ok. 5% udziału w rynku). Jeżeli dzięki Lewicy spełni to marzenie, do profity zbierze za to PO.
Apeluję do Klubu Parlamentarnego SLD o ratunek dla mediów publicznych. Przy czym nie chcę, aby leczenie grypy odbywało się przy użyciu gilotyny.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)