Na początek dwa cytaty:
Jeśli Jarosław Kaczyński - a w ostatnich dniach już to się rozpoczęło - będzie wykorzystywał wielką stratę, jakiej doznał, jako argumentu wyborczego, wówczas będę musiał powiedzieć: jestem zarówno przeciwko pedofilii, jak i nekrofilii każdego rodzaju.
Prof. Władysław Bartoszewski dla „Der Standard”
Podtrzymuję w pełni pogląd, że nie należy w kampanii wyborczej odwoływać się do tragicznej katastrofyi posługiwać się dziećmi ofiar tej katastrofy, które dotąd nie miały nic wspólnego z polityką. Obawiam się, że słowa, których użyłem jako przenośni, mogą zostać niefortunnie zrozumiane! Określenia te należy rozumieć tylko jako metafory, a nie jako etykietki!
Prof. Władysław Bartoszewski dla „Gazety Wyborczej”
Prof. Władysław Bartoszewski jest – przynajmniej dla mnie – niekwestionowanym autorytetem. Pamiętam jego wykład o Polskim Państwie Podziemnym, wygłoszony w ramach Towarzystwa Kursów Naukowych, na którym byłem jako licealista w roku bodajże 1980. Ksiązki Profesora kształtowały mnie zarówno jako historyka prawa, ale także historyka prasy konspiracyjnej. Opowieść o okupowanej Warszawie wydana przez „Znak” była moim młodzieńczym marzeniem (do tej pory uwielbiam ją wertować), zaś praca „Ten jest z Ojczyzny mojej” pokazała mi czym była Zagłada. Obecnie pracując naukowo, ciągle sięgam do artykułów o podziemnym ruchu wydawniczym. Nie można się bez tego obejść.
Kilka dni temu z niedowierzaniem przeczytałem wypowiedź prof. Bartoszewskiego, będąca fragmentem wywiadu, jakiego udzielił austriackiej gazecie „Der Standard”. Wypowiedź była dla mnie na tyle szokująca, że z niedowierzaniem wszedłem na stronę gazety, licząc, że portal internetowy dokonał złego tłumaczenia.Niestety, myliłem się (Bartoszewski:Wenn Jaroslaw Kaczyński – und das hat in den letzten Tagen schon angefangen – den großen Verlust, den er erlitten hat, als Wahlargument verwendet, dann muss ich sagen: Ich bin ebenso gegen Pädophilie wie gegen Nekrophilie jeder Art.).Nie chcę oceniać tej wypowiedzi. Jest po prostu przykro i to z kilku powodów. Człowiek, którego życie było dla mnie legendą, zaangażował się w walkę polityczną i toczy ją nie przebierając w słowach. Rozumiem, że każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Niestety, od pewnych osób chciałbym słyszeć słowa, na poziomie wyższym niż poziom tabloidu. Przykre jest to, że Profesor nie potrafi się wycofać z wypowiedzianych słów, i w rozmowie z Gazetą Wyborczą brnie dalej twierdząc, że został niefortunnie zrozumiany. Z pewnością nie mam tak finezyjnego umysłu jak prof. Bartoszewski, więc proszę o wypowiedzi bardziej jednoznaczne i przynajmniej trochę delikatniejsze. Najbardziej jednak zasmucił mnie dziś poseł Sławomir Nowak, który poproszony w "Kawie na ławę" o skomentowanie wypowiedzi prof. Bartoszewskiego, przypomniał wypowiedzi posłów PiS Górskiego i Macierewicza. Naprawdę postawienie na jednej szali posła Artura Górskiego (przedmiotu uwielbienia mojego znajomego psychiatry) z prof. Władysławem Bartoszewskim jest chyba posunięciem – najdelikatniej mówiąc – nieprzemyślanym. Jeżeli było celowe, to pokazuje, że nawet PO traktuje prof. Bartoszewskiego jako folklor polityczny. Żal mi, że na moich oczach autorytet staje się właśnie takim folklorem politycznym.


Komentarze
Pokaż komentarze (63)