Dzisiejsza zapowiedź abdykacji Benedykta XVI to duża niespodzianka, zwłaszcza, że ostatnia dobrowolna rezygnacja z rządzenia w Watykanie miała miejsce w 1294 roku czyli bez mała ponad 7 wieków temu.
W uzasadnieniu papież Benedykt XVI zapowiedział abdykację z dniem 28 lutego 2013 r. ponieważ, z powodu podeszłego wieku, nie jest w stanie sprawować swojej funkcji należycie. Nie jest w stanie mierzyć się z XXI wiecznymi wyzwaniami, przed jakimi stanął kościół katolicki. Szczerze mówiąc nie jest to zbyt optymistyczna wieść dla członków tego kościoła.
Coraz więcej wiernych zauważa, że kościół w wielu aspektach zatrzymał się w średniowieczu i coraz bardziej widać, że nie nadąża za zmieniającymi się czasami. Wielu pasterzy całkowicie zapomniało w jakim celu tymi pasterzami zostali i interesują się przede wszystkim własnym podwórkiem i własną plebanią. A problemy się mnożą i to coraz bardziej kontrowersyjne.
Coraz głośniej mówi się o problemie związków "partnerskich" poza sutanną, dzieci z nieślubnych związków, problemy ze stosowaniem się do celibatu no i najbardziej dla kościoła trudne do zmierzenia się zjawisko homoseksualizmu i pedofilii pośród księży. Między słowami uzasadnienia abdykacji można właśnie wyczytać, że papież zdaje sobie sprawę, że kościół stoi przed ogromem problemów do rozwiązania i coraz częściej problemy te nie dotyczą wiernych i otaczającego świata tylko leżą w samym kościele. Benedykt XVI przyznał, że problemów tych ignorować dalej nie można i potrzeba rozpocząć sobie z nimi radzić. Sam jednak zdaje sobie sprawę, że nie jest już właściwą osobą do tego zadania.
Stąd moim zdaniem wynika przesłanie do przyszłego konklawe, by wybrać na jego miejsce nowego papieża, młodszego, bardziej energicznego. Gotowego poprowadzić kościół do walki ze swoimi słabościami. Kto wie, może to jedyne wyjście by zatrzymać postępującą degradację tej religii zwłaszcza w obliczu rosnących wpływów ruchów agnostycznych czy religii muzułmańskiej.
To duży egzamin dla kościoła. Decyzja konklawe pokaże, czy to przesłanie zrozumieli, czy nadal pozostaną w średniowieczu.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)