W dniu wczorajszym papież Benedykt XVI jako pierwszy przywódca państwa kościelnego od ok. 700 lat ogłosił swą abdykację z dniem 28 lutego 2013.
Już wczoraj pojawiło się wiele podejrzeń i wiele spekulacji co doprowadziło go do takiej decyzji i jakie czynniki na nią wpłynęły. Co się stało, że papież zdecydował się dobrowolnie zrezygnować ze sprawowanej funkcji i odejść na papieską emeryturę. Z jego uzasadnienia wynika, że głównym motywem był podeszły już wiek i brak możliwości należytego sprawowania tej funkcji zwłaszcza w obliczu wielu problemów, z jakimi kościół katolicki na świecie musi się zmagać.
Wiele się ostatnio mówiło o zjawisku homoseksualizmu i pedofilii wśród księży, świat zaczął się domagać od kościoła stanowiska w kwestiach często przez wieku przez kościół ignorowanych. Między słowami uzasadnienia można wyczytać, że potrzebny jest ktoś w sile wieku i sile ducha, by z tymi problemami się zmierzyć gdyż kościół katolicki, nie tylko w Europie traci swoich wiernych i sam znajduje się w coraz większym kryzysie.
Ciekawe informacje przynosi dzisiejszy artykuł Jarosława Mikołajewskiego z "Gazety Wyborczej" - http://wyborcza.pl/1,75477,13386455,_Bardzo_cierpial__ale_robil__co_mogl__by_tego_nie.html
Odnosi się on do wywiadu z arcybiskupem miasta Terni Vincenzo Paglią, który w Watykanie pełni funkcję przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Rodziny. Określił się on w tym wywiadzie jako zwolennik przyznania praw cywilnych dla osób pozostających w "niemałżeńskich związkach" w tym związkach homoseksualnych widząc zwiększającą się ilość tego rodzaju związków a także potrzebę uregulowania stanu prawnego tychże związków.
Trzeba przyznać, że stanowisko to jest rewolucyjne dla kościoła katolickiego, co więcej przeczy ono wyznawanemu przez obecnego (jeszcze) papieża konserwatywnemu podejściu do nauki kościoła. Najwyraźniej powoli traci ono poparcie nawet pośród watykańskich hierarchów i najwyraźniej zdał sobie sprawę, że nie jest już w stanie bronić swojego stanowiska.
Ogłoszona wczoraj abdykacja nie tylko dosyć skutecznie przesłoniła zmianę stanowiska kościoła w kwestii związków partnerskich ale i daje wyraźny znak, że kościół będzie musiał się z tym tematem zmierzyć. Powstaje jedynie pytanie, zwolennicy której wizji kościoła katolickiego stanowią większość pośród kardynałów elektorów. Czy tej otwartej, gotowej do reform i stawienia czoła wyzwaniom jakie stawia przed kościołem XXI wiek czy tej zaściankowej, konserwatywnej, która najchętniej zorganizowałaby kolejne wyprawy krzyżowe i na nowo powołała inkwizycję. Bardzo ciekawe będzie konklawe i to, w jaką stronę poprowadzi kościół katolicki nowy papież.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)