Jazdadom Jazdadom
194
BLOG

Opozycja w kryzysie

Jazdadom Jazdadom Polityka Obserwuj notkę 3

 

W jakiekolwiek by statystyki nie spojrzeć, wygląda na to, że Polska znajduje się w apogeum europejskiego kryzysu gospodarczego. Nietrudno zauważyć, że to co w 2008 r. ochroniło naszą gospodarkę czyli środki europejskie, pozostawienie w kieszeniach Polaków większej ilości pieniędzy co utrzymało wysoki poziom konsumpcji zwłaszcza na rynku wewnętrznym, teraz efektu już nie przynosi. Obecnie coraz głośniej mówi się o tym, że Polacy uczą się żyć w kryzysie, przy zaciśniętych pasach. Zadłużenie wciąż duże, bezrobocie rośnie, mimo malejącej inflacji płace realnie spadają. Można bez zbędnego rozpamiętywania przyznać, że mamy w Polsce kryzys.

 

Wydawać by się mogło, że opozycja się w końcu doczekała, że to dla niej sytuacja wymarzona. Gorzej już raczej nie będzie, co więcej jeżeli uznać, że polska gospodarka jest dosyć ściśle uzależniona od rynku i gospodarki niemieckiej i reaguje z 2 kwartalnym opóźnieniem to na horyzoncie widać już objawy poprawy sytuacji gospodarczej w naszym kraju. Oznacza to, że to ostatni dzwonek by z kryzysowej sytuacji w kraju skorzystać i przedstawić swoje propozycje w jaki sposób to wyjście z kryzysu przyspieszyć i wyjść z niego wzmocnionym. Generalnie nie powinna być to trudna sprawa. Demagogiczne pomysły trafiają do ludzi dosyć łatwo, zwłaszcza, że kryzys męczy i ludzie chętnie rozglądają się za tymi, którzy obiecają im, że pasy można popuścić, że pieniędzy i pracy przybędzie. Jeśli popatrzeć na sytuację gospodarczą w krajach, które przeszły głęboką recesję (Grecja, Włochy, Irlandia, Węgry) to daje się zauważyć prawidłowość, że rządy gwałtownie traciły poparcie a na czoło wysuwały się partie opozycyjne, które nieraz nawet na ulicy dopingowane wielkim poparciem dla własnej partii doprowadzały do upadków skompromitowanych rządów. Sondaże ewidentnie wskazywały że rządy straciły mandat do sprawowania władzy i "ulica" oczekuje zmiany na szczytach władzy. Powtórzę jeszcze raz. W kryzysie spadek popularności rządu, utożsamianego z winnym kryzysowej sytuacji rodaków to coś absolutnie normalnego. Co więcej to zjawisko idzie zazwyczaj w parze z gwałtownym wzrostem popularności dla partii opozycyjnej (nierzadko populistycznej).

 

I teraz spójrzmy na nasze podwórko. To rząd dzisiaj proponuje pakt fiskalny. To rząd podejmuje skuteczne negocjacje w obronie środków unijnych, na których cięcie chętnych było wielu, odnosząc sukces w postaci większej ilości środków niż w budżecie 2007-13, gdy o kryzysie nikt nawet nie słyszał. To rząd podejmuje rekonstrukcję rządu, wymieniając słabe ogniwa i wymieniając je na lepsze. Popularność rządu oczywiście (zgodnie z prawidłowością przedstawioną wyżej) spada, premier jest niepopularny ale partia rządząca WCIĄŻ wygrywa w niemal wszystkich sondażach poparcia partii politycznych. Wraz ze spadkiem popacia dla rządu nie idzie wzrost wsparcia dla głównej partii opozycyjnej.  Jakże może być inaczej, jeżeli opozycji w naszym kraju, w najbardziej sprzyjającym do tego momencie praktycznie nie ma. Głównym pomysłem na szybsze wyprowadzenie Polski z kryzysu jest najwyraźniej wystawienie technicznego premiera, którego eksperci na wprowadzeniu Polski w jeszcze głębszy kryzys zarabiają pieniądze na własnym funduszu inwestycyjnym, proponują tak demagogiczne pomysły na demografię, że nawet niektórzy posłowie przyznają, że to tylko prowokacja, by zmusić do rozmowy. O innych pomysłach praktycznie nie słychać. Nie przebijają się ponad smoleńskie herezje, które przede wszystkim prowadzą do realizacji prywatnej zemsty lidera partii opozycyjnej na premierze rządu. W analogicznych warunkach gospodarczych w wielu krajach zachodu, opozycja nawet bez większego trudu powinna w cuglach wyprzedzać w sondażach rząd. Wystarczyłoby kilka dobrych pomysłów i rzetelna i rzeczowa krytyka. U nas główna partia opozycyjna NADAL jest nr 2 i powoli wygląda na to, że rosnąca w siłę postkomuna może temu nr 2 niedługo zagrozić.

 

Notkę tą dedykuję wszystkim, którzy nie rozumieją dlaczego nie widzę w PISie alternatywy. PIS po prostu nią nie jest. Obecna sytuacja pokazuje to dobitnie.

Jazdadom
O mnie Jazdadom

nie znoszę czytania głupot, mitów i urojeń wyssanych z palca... osobników, którzy komentują w tysiącach, a blogują w jednostkach nie uznaję za blogerów... komentarzami i komentatorami za pieniądze gardzę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka