Zaczniemy "niedżezzawo" zupełnie bo od Jona i Vangelisa. Nie wiem czemu ale jakoś tak nieodłącznie właśnie wspólne nagrania obu panów kojarzą mi się z okresem Bożo-narodzeniowym. Może podświadomie a może po prostu głos Jona Andersona w połączeniu z plumkającym Vangelisem jakoś tak brzmi świątecznie. Takie "I'll find my way home" na przykład... W sam raz pod choinkę ;) Albo do poduszki, jak kto woli.
Gorąco polecam z domieszką punchu i miodowym pierniczkiem.
Czekam też na typy od was: wasze ulubione nagrania "okołoświąteczne", nie muszą być koniecznie "dżezzawe". Ot, czego lubicie posłuchać o tej porze roku. Zapraszam do dyskusji przy akompaniamencie Jona i Vangelisa...




Komentarze
Pokaż komentarze (4)