Jakoś tak ten rok pod znakiem Stinga się dla mnie zaczął. Odkurzyłem ostatnio jego nagrania filmowo- dżezzawe i trudno mi się od nich uwolnić ... Coś niecoś udało się odnaleźć także na last.fm, więc nie omieszkałem dodać do naszej szafy grąjącej z myślą o szanownych gościach kawiarenki.
Niestety, brakuje np. nagrania "In the Moonlight" ze ścieżki do "Sabriny" czy "It's a lonesome old town" z "Leaving Las Vegas". Polecam gorąco, jeśli ktoś jeszcze przypadkiem nie słyszał, albo zapomniał to są na YouTube. Szkoda, że nie ma Brechta i "Opery za trzy grosze"- w wykonaniu Stinga to po prostu czysta przyjemność słuchania. Niestety praktycznie nie do odnalezienia.
Zachęcam do włączenia głośników i życzę przyjemnej konsumpcji.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)