Debata polityczna w Polsce osiąga fazę schyłkową. PiS i PO toczą wojnę pozycyjną. Społeczeństwo jest stabilnie i ostro podzielone.
Dynamiczna równowaga ma jednak swój kres. Musi nastąpić przesilenie, zamiana ilości w jakość. Gdzieś jest trzecia droga.
Rodzą się nowe nadzieje, ale pojawia się też silna obawa, iż ludzie złej woli wykorzystają nowe otwarcie dla swych prywatnych celów korzystając z obywatelskiej inercji. Bezwład Polaków nie wynika zaś z obojętności, ale z braku recepty. Brak recepty natomiast z braku pełnej oceny. Trudno ją w sposób jednoznaczny przyjąć, a jeszcze trudniej wypromować, gdy medialny show relatywizuje lub ośmiesza refleksję na temat sytuacji Państwa Polskiego. Mimo wszystko podjęcie trudu całościowej analizy sceny politycznej jest niezbędne, bo daje szanse na rozsądne wybory. Dorzucam małą cegiełkę do tej budowli.
I
Pomińmy szok przemianami rynkowymi lat 90-tych, krytyczną percepcję tych zmian i działalność Samoobrony jako naturalną tego konsekwencję.
Również za nami jest ocena kształtu nowej rzeczywistości politycznej i rosnąca świadomość pozoru wielu zmian. Krytyczny opis stanu państwa i szerokie wprowadzenie tego opisu do świadomości społecznej to największa zasługa braci Kaczyńskich i PiS-u. Tym większa, gdyż stało się to jednocześnie z budową przeciwważnego przekazu medialnego na zasadzie – im bardziej ponure wizje państwa głosi PiS tym bardziej kolorowe, sensacyjne i błahe informacje polityczne serwują media. Nazwano to tabloidyzacją sceny politycznej.
II
Diagnoza przyczyn obecnego stanu państwa również została częściowo wykonana przez PiS w ramach opisu rzeczywistości. Kontynuując ten zabieg musimy w diagnozie ująć także znaczenie PiS-u.
Zadanie rządzącej partii to przede wszystkim przebudowa rzeczywistości zgodnie ze swoją wizją Polski. W okresie sprawowania władzy skuteczność PiS-u była w stosunku do potrzeby chwili bardzo mała. Posiadanie racji moralnej nie usprawiedliwia braku skuteczności. Wręcz przeciwnie. Jeśli w ludzkim rozumieniu sprawiedliwość i racja jest wsparciem, to należy wykorzystać ten fakt dla osiągnięcia politycznego sukcesu rozumianego jako pozytywna zmiana. Zapowiedzi były duże, Oczekiwania wyborców rosnące. Ostateczne efekty odczuwalne na styku obywatel – państwo już nie satysfakcjonowały. Dlatego skuteczność w okresie rządzenia PiS-u - rozczarowała. Był to chyba ten moment, gdy zaginął Złoty Róg. Piszę to jako wyborca Jarosława Kaczyńskiego, z którego oceną rzeczywistości zgadzam się prawie całkowicie - Pan Prezes zaprezentował małą skuteczność. Szermując wyższą RACJĄ nie potrafił być jednocześnie zręcznym politykiem.
Przyczyną słabości tej partii rozumianej jako stosunkowo słabe poparcie wyborców jest źle prowadzony dialog ze społeczeństwem. To efekt lekceważenia komunikacji społecznej. To przeświadczenie o wszechmocy polityka, który samotnie, bez społecznego wsparcia przebuduje kraj. Tymczasem dialog z wyborcami jest obowiązkiem w systemie demokratycznym. To podstawowe antidotum na degrengoladę społeczeństwa. Na obronę przed kłamstwem i wiarą w fałszywych proroków. Dialog społeczny to rozmowa z szacunkiem dla drugiej strony, bez intencji oszukania, ale dla dogadania się w celu osiągnięcia wspólnego, ustalonego wcześniej celu. Łączy i jednoczy naród (patrz akcja ratunkowa w Chile). Społeczeństwem można manipulować tylko wtedy, gdy dialog z nim nie istnieje, a ludzie nie potrafią odróżnić podstawowych intencji w komunikacie. Jeśli ludzi traktuje się przedmiotowo, to usycha w nich umiejętność odróżniania prawdy od fałszu.
PO toczy grę nazywaną niesłusznie pijarem. Niesłusznie, bo jest to propaganda opierająca się na powtarzaniu często kłamliwych tez, które są skutecznie dostarczane do odbiorców. Natomiast PiS mówi co myśli nie przykładając wagi do komunikacji ze społeczeństwem.
W efekcie głos Kaczyńskiego nie dociera w stopniu wystarczającym. Tymczasem Tusk i Palikot robią z ludzi balona. Przedłużanie tej sytuacji grozi katastrofą. W ostatnim wywiadzie Palikot nazwał sąd „pieprzonym” co ogólnie jest zbieżne z oceną sądownictwa przez obywateli Polski. Niczego to w pozycji obywateli nie zmienia, ale jednoczy z Palikotem. Może jeszcze trafić na dobę do kryminału i narodzi się nam męczennik, który demokratyczną drogą wyborów zabierze nam demokrację jako zespól obywatelskich praw i obowiązków. Inna sprawa, że zabierze nam naprawdę, to co dostaliśmy teoretycznie. Strata więc nie będzie wielka, ale szansa na demokracje przepadnie na wiele lat. Palikot rozumie, że polityka to sfera emocji. istotne jest jak się mówi, a nie w jaki celu. Cel może być prywatny, egoistyczny, szkodliwy dla społeczeństwa. istotne jest by zyskać akceptację. Emocje mają jednoczyć i to wykorzystuje Palikot i Tusk (patrz dopalacze). Kaczyński nie potrafi we własny przekaz tchnąć jednoczących emocji. Jest politycznie niemy mimo niezwykle silnych wzruszeń, z jakimi identyfikuje go społeczeństwo.
III
Kiedy możliwe będzie stworzenie silnej politycznej reprezentacji prawicowej?.
Jesteśmy narodem indywidualistów i szansę daje nam ruch typu Solidarność o szerokich strukturach poziomych, z dużą swobodą działania w nich. Natomiast głównym zmartwieniem polskich polityków jest zdobycie i utrzymanie kluczowych pozycji w partii o strukturze wąskiej piramidy. . Obecnie, przy tworzeniu statutów organizacji najważniejsze są te zapisy, które gwarantują nienaruszalność pozycji w partii. Nowe stowarzyszenie Palikota też tak się buduje i nawet jeśli powstanie, niczego na dobre nie zmieni, ale oszuka i będzie szalupą ratunkową dla PO.
IV
Recepta.
Silny ruch o strukturze poziomej powołuje bądź przyczynia się do powołania rządu ekspertów. Aby takie działanie było możliwe zmianie powinny ulec warunki w jakich społeczeństwo obywatelskie działa. Należy zmienić ustawę o ustawodawczej inicjatywie obywatelskiej, wydłużyć okres zbierania podpisów z 3 miesięcy do 6 miesięcy. Zmienić ordynację wyborczą, a szczególnie zapisy o finansowaniu partii, które obecnie skutecznie betonują scenę polityczną (chyba, że partię zakłada bogaty przedsiębiorca).
Co z tego może wyniknąć nie wiadomo, ale kto wiedział co powstanie z Solidarności?
…………………………………………………………………………………………………………..
W Chile modlą się do Boga i kochają swój kraj. Moherowy kraj. Zorganizowali świetnie akcję ratunkową. Zaprezentowali całemu światu swych przywódców i obywateli. Sukces nie jest przypadkowy. Prezydent Pineiro jest świetnym organizatorem, przedsiębiorcą, nie politykiem. Powołał rząd składający się w przewadze z bezpartyjnych fachowców jak np. minister górnictwa, którego teraz Chilijczycy noszą na rękach. Ci ludzie świetnie się dogadują ze społeczeństwem, bo jako fachowcy niepotrzebują celebry dla potwierdzenia swojej wartości. U nas tzw. zawodowi politycy nie istnieją bez rytuału. Ich polityczną wielkość konstytuują poddańcze gesty. W efekcie dialog społeczny jest w Chile rzeczą oczywistą. U nas walka o krzesła, samoloty, kolejność przybycia na miejsce tragedii jest istotą bycia politykiem.
Czas na zmiany.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)