Do gabinetu premiera krokiem dziarskim wkracza Graś i noga zawisa mu w powietrzu. Atmosfera gęsta od problemów, naelektryzowana napięciem nie pozwala opuścić stopy. Co się stało na Boga, woła do Tuska i Rostowskiego.
- Co się stało, co się stało? Kasa pusta a emeryci obrodzili. Nie chcą wymierać, ot co.
- A to żaden problem.
-Jak to nie problem. Rostowski już wydaje dekrety na ściąganie podatków za rok 2222 bez prawa przedawnienia do 200 lat od roku 1980 z obowiązkowym dziedziczeniem długu i egzekucją bez ostrzeżenia od poziomu równowartości trzytygodniowej kanapki śniadaniowej standaryzowanej wg. właśnie opracowywanych norm z odsetkami na poziomie. Uff… No własnie, na dobrym poziomie. Poziom odsetek ustawowych będziemy mieli coraz …lepszy.
- Ale właśnie wam mówię, że to żaden problem. Właśnie spotkałem Nikodema Dyzmę, no wiecie, tego co to na raucie u ambasadora Rosji …
- No wiemy, wiemy. No co ten Dyzma..?
-No mówię mu jaka jest sytuacja, że kasa pusta. A on mi na to, ze to żaden problem. Wszystkiemu zaradzi wypuszczenie obligacji emerytalnych. Tymi obligacjami spłaci się OFE, w zamian zaproponuje jakieś oprocentowanie, które zacznie się spłacać po naszej śmierci. A przecież koniunktura musi w końcu przyjść. Może cholera, może wojna. Emeryci powymierają i problem się rozwiąże.
- Jasny gwint. Ten Dyzma jest genialny. Leć no nasz Grasiu. Walnij mowę do gazet. Albo nie. Taką wiadomość sam im sprzedam. Niech wiedzą jakiego mają premiera. I wiesz co Grasiu. Napisz pisemko do Bronka, do Pana Prezydenta chciałem powiedzieć. Niech da temu Nikosiowi jakiegoś Orła Białego albo co. To tęgi łep. Może się nam jeszcze przydać.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)