Jacek Derewienko Jacek Derewienko
411
BLOG

Pół żartem, pół serio

Jacek Derewienko Jacek Derewienko Polityka Obserwuj notkę 2

 

Piotr Semka w TVN24 w formie dygresji co prawda, ale wspomina pobyt
w luksusowym hotelu w Bukareszcie podczas powstania przeciw dyktaturze komunistycznej. Wspomina  ironię, pogardę i lekceważenie dla powstańców wyrażane przez pracowników hotelu - w większości pracowników Securitate. Wspomina też moment, gdy - cytuję - „rozchichotanym tajniakom kapary opadły” po wykonaniu wyroku śmierci na Czauczesku.  Żarty się skończyły. Komuna przerwała przygotowania do kontrofensywy, a tajni agenci pochowali się w mysie dziury. 

………………………………………………………………………………………………………………………

Marcin Wolski w Gazecie Polskiej z 4.05 br. ostro rozprawia się ze Stefanem Bratkowskim, który w przypływie swoistego poczucia humoru zagadnął go : „Widzę, że przystałeś do faszystów, Marcinku”. Prywatna wymiana zdań, niezobowiązująca forma i kontekst a tymczasem bum. Stanowcza publiczna riposta. Jak się okazuje Honor i Ojczyzna istnieją także – a może przede wszystkim – w sferze prywatnej (w przypadku niektórych osób) . Żarty się skończyły.

Jarosław Kaczyński konsekwentnie odmawia kontaktu z Bronisławem Komorowskim. W normalnej grze politycznej taka postawa to co najmniej brak kultury. W kontekście zaistniałych zdarzeń to wyraz braku zgody na umowność sceny politycznej. Odmowa  zgody na publiczny udawany spór i prywatną wspólną biesiadę. Żarty się skończyły.   

9 i 10 kwietnia br. w Warszawie tłumy pod ambasadą Rosji i na Krakowskim Przedmieściu wyrażały nie tyle żałobę, co gniew. I ten gniew, niezgodę na ironiczne lekceważenie pomogli wyrazić kibice skandowaniem i determinacją. Czuć było siłę. Żarty się skończyły, więc nie żartuję. Będąc tam, czułem zagrożenie ze strony policji, która prezentując się w szerokim rozkroku, swoim kroczem starała się mnie przestraszyć, a ja pod skrzydła kiboli się schroniłem.  Czując się wcześniej wielokrotnie jak obsikany medialnym i urzędniczym moczem pudel, mogłem swobodnie i głośno wrzasnąć: „Rząd pod sąd!”.  Nie to, że kibicom zawdzięczam ten kwant mej odwagi, ale wspomaganie jest. Trudne do stłamszenia, bo mało do stracenia ta część naszej społeczności posiada. Dlatego Donald Tusk postanowił - nie będzie kibic pluł rządowi w twarz; żarty się skończyły.

Donald Tusk nie będzie żartował, aby żartować mógł ktoś.  Ot chociażby tak jak wczoraj w Superstacji, gdzie informowano, że Rosjanie wyprodukowali
u nas śnieg, by zabić nasze truskawki. Lub Newsweek okładką tygodnika. Albo tak jak nasz establishment, który twierdzi, że transformacja w Polsce jest już zakończona i wszystkie uregulowania są prawdą objawioną, do wykonania dla radości salonu i na poniewierkę plebsu.
Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że ktoś nie zrozumie tych subtelnych komunikatów i odezwie się jak bohater komiksu Mleczki: „Ja tam nie czytałem Kanta, Hegla, Levi-Strauss’a, ale jak przypieprzę między oczy !!!” 

 

http://jbbs.salon24.pl/277618,milczenie-elit                       

http://jbbs.salon24.pl/257780,to-nie-to-co-myslisz-polaku

 http://jbbs.salon24.pl/259385,naga-bron-1-i

optymista, mimo wszystko

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka