Ludzkie pany nami rządzą. Minister Kwiatkowski apeluje do 19-latka, by się odwoływał od wyroku skazującego go za napisy antytuskowe, obiecuje pomoc prawną w apelacji. Tusk ruga komendantów za lanie kibiców matolących premiera, prezydent współczuje autorowi antykomora.pl i wyraża ubolewanie z powodu niepotrzebnego użycia siły. A mnie złość bierze na hipokrytów udających, że nie wiedzą w czym rzecz.
Dla utrzymania władzy rozdęto państwo do granic możliwości. Koszty jego utrzymania to 43-45% PKB. Co drugi pracujący Polak tyra tylko na jego funkcjonowanie. Rośnie rzesza urzędników, ponoć przybyło ponad 40 tysięcy za panowania PO. Stworzono dziesiątki tysięcy miejsc pracy i za te miejsca ludziska w urzędach są wdzięczni obecnej władzy. Władza nie musi ich prosić o pomoc w utrzymaniu posłuchu, bo ten posłuch dla własnego interesu ci najemnicy będą trzymać. Powstała nie tylko lojalna, ale autonomiczna w działaniu i zbieżna w celach silna reprezentacja społeczeństwa. Tych co wiedzą, że wraz ze zmianą rządu ich przywileje, albo po prostu etaty zostaną zlikwidowane. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć zarówno to, że obecny komendant straży miejskiej w Warszawie straci stołek po zmianie władzy, jak i to, że zębami będzie gryzł broniąc HGW i jej partii. To samo zapewne dotyczy lokalnych komendantów policji, członków zarządów i rad nadzorczych itd. Czego obawiają się sędziowie orzekający jak w stanie wojennym nie wiem, ale oni zapewne wiedzą.
Wszyscy oni wierzą ,że dobrze obstawiają. Są w tym ciągle utwierdzani. Wielki hałas o ograniczaniu etatów w urzędach ucichł a więc na hałasie się skończyło. Ostatnio min. Boni powiedział, że dla usprawnienia państwa trzeba przesunąć na ten cel 6-7% PKB z wydatków socjalnych. W rządzie pełna lojalność, żadnych rekonstrukcji. Słowem – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
Czyż można się więc dziwić, że - złączeni wspólną wizją Polski z etatami dla PO i sobiepańskimi korporacjami zawodowymi - robią co mogą dla ukochanej opcji? Nie zawsze przyzwoicie i nie zawsze w zgodzie z interesem szefostwa.
Jak zgraja psów na smyczy wyrywają do przodu, by coś nie uchybiło bezpieczeństwu stada. Czasami więc zdarzają się nieprzyjemne wpadki. Kto tresuje rotwailera, by groził swymi zębami i niepohamowaną agresją, nie chce by ten zagryzł przechodnia. Wtedy radość z dysponowania groźną bronią będzie pomniejszona o problemy związane z jej nadużyciem. Wyraz ubolewania będzie więc jak najbardziej szczery, ale wynikający tylko z własnej straty. Z taką postawą mamy obecnie do czynienia w przypadku DT, BK i min. Kwiatkowskiego. Postawą fałszywą, bo zaistniałą przy pełnej świadomości ryzyka.
I tu jak Andrzej Rosiewicz zawołam: PORA JUŻ NA FINAŁ , PUENTA SIĘ ZACZYNA!
Istnieje silna presja na utrzymanie władzy ze strony sporej części decydentów. Postawili wszystko na jedną kartę nie przebierając w środkach. Wiemy o wyborczych przekrętach w Brukseli i w Wałbrzychu na przykład. W tej sytuacji podjęcie decyzji o wprowadzeniu dwudniowych wyborów jest zaproszeniem do eskalacji antydemokratycznych działań.
Wniosek na przyszłość - uprzejmie proszę nie wyrażać ubolewania, tylko kagańce założyć na pyski!
http://jbbs.salon24.pl/315471,o-tusku-reytanie-stanczyku-i-skardze
http://jbbs.salon24.pl/314116,nie-masz-cwaniaka-nad-warszawiaka
http://jbbs.salon24.pl/257780,to-nie-to-co-myslisz-polaku


Komentarze
Pokaż komentarze (5)