Akcenty w dyskusji publicznej, wybór tematów w mediach, skala politycznych emocji lepiej charakteryzują państwo niż konstytucja i inne akty prawne. Polacy doskonale o tym wiedzą po lekcji z tzw. Polską Ludową, w której władza wiele mówiła o dobrobycie, nawet ukuto hasło propagandowe „każdemu wedle potrzeb”, które niby zapowiadało bogactwo, ale warunkowe jednak. Chodziło bowiem o to, że niektórzy mieli więcej od potrzeb, więc by pozostali posiadali tyle co trzeba, to tym pierwszym należało zabrać. Tak jakoś się składało, że siły władzy starczało jedynie by zabrać, więc ilość tych co mieli według potrzeb rosła jedynie po stronie tych co poprzednio mieli powyżej - zdaniem władzy. Najlepiej istotę sowieckiego w naturze swej aparatu charakteryzowało popularne powiedzenie „Jak władza /partia mówi, że bierze - to partia bierze, jak partia mówi, że daje - to partia mówi”.
Oczywiście -za zgodą i przyzwoleniem obywatela, który akurat bity nie jest.
A trzeźwość kierowców i tzw. przyzwolenie społeczne (wiadomo, że najwięcej problemu władzy państwowej sprawiają mieszkańcy państwa)? Przede wszystkim zero tolerancji dla pomroczności jasnej, choroby filipińskiej i podobnych przypadłości. Niech się władza zacznie samoograniczać troszeczkę i od siebie naprawę zacznie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)