Istnieje pilna konieczność zmiany naszej polityki historycznej i świadomości narodowej w zakresie wojny 1919-1920 . Zaczynanie jej opisu ( i świętowanie) od Bitwy Warszawskiej ( co jest notorycznym zajeciem historyków i mediów ) świadczy o całkowitym wyjałowieniu z wiedzy historycznej oraz zaniku myślenia strategicznego wśród elit polskich ( odtworzone po wojennej masakrze elity ciągle myślą w kategoriach defensywnych). Należy przypomnieć, że NAJWAŻNIEJSZYM wydarzeniem wojny 1919-20 nie była wcale bitwa warszawska, a operacja kijowska. To przesunięcie akcentów i ta niewiedza, datuje się zresztą już od samych wspomnienych wydarzeń. Nawet społeczeństwo polskie w 1920 nie dostrzegało istoty polityki Piłsudskiego. Tymczasem Piłsudski, z grupką pasjonatów próbował, wykorzystać możliwości jakie historia stworzyła w tym momencie dla Polski ( jak się okazało okienko historycznej pomyślności otworzyło się zaledwie na kilka lat) i poprzez twarde postawienie sprawy Ukrainy i Białorusi, wyprowadzić nasz kraj na szerokie wody strategiczne. Polska miała stać się podmiotem , a nie przedmiotem polityki międzynarodowej. Niedostrzeganie tego ma swoje konsekwencje w dniu dzisiejszym, gdzie większość Polaków nie widzi jak podła i przedmiotowa jest nawet obecnie, nie mówiąc o nawet o latach 1939-1989 pozycja Polski; Rosja nas ignoruje, a pozostałe kraje z Niemcami włącznie wydają się widzieć w Polsce śmieszny , malutki i awanturniczy kraj Trzeciego Świata, dostarczyciela taniej siły roboczej , mogącego jedynie składać uniżone adresy do wielkich tego świata. Polityka historyczna wielkich krajów ostatnich 70 lat sprowadzała się na polu polskim do wyeliminowania i marginalizacji jakiejkolwiek informacji o roli naszego kraju. Dlatego nikt już nie kojarzy, dlaczego Polska powiedziała:" Nie" Hitlerowi . W zasadzie w obecnym kontekscie Polska jest postrzegana jako sojusznik Niemiec w czasie II Wojny Światowej, a w tzw religi Holokaustu, nawet jako najważniejszy sojusznik w eksterminacji Żydów ( to tak jak w tym kanadyjskim programie komputerowym symulującym rzekomo idealnie strategię w II Wojnie Światowej, a w którym to komputer , badź co badź głupia maszyna ciągle wpisywał Polskę po stronie państw Osi; kanadyjscy informatycy nie uznali jednak tego szczegółu za istotny i w dalszym ciągu uważali program za świetny). A my Polacy przez te 70 lat mogliśmy być jedynie biernymi obserwatorami historycznej "nawalanki " ( świetnie tę naszą sytuację ujął Jacek Kaczmarski w piosence "Przejście Żydów przez Morze Czerwone" gdzie Polacy /Żydzi/ znaleźli się pod wodą i mogą jedynie niemo obserwować świat spod jej tafli - jak ofiary egzekucji z zagipsowanymi ustami - ' zbyt dużośmy przeżyli by móc się dobrze sprzedać'.
Należy przypominac, że Piłsudski , siła swej woli , poczynając od jednej, tajnej maszyny drukarskiej w Wilnie, doszedł w ciągu dwudziestu kilku lat do licytacji najwyższymi kartami strategicznymi. I Polska nie była zupełnie w tej grze pozbawiona szans ( raczej sama się ich całkowicie pozbawiła za sprawą endeckich politykierów) . Graliśmy o stworzenie niepodległych państw nadbałtyckich ( co się udało) i niepodległej Białorusi i Ukrainy . W zamyśle Piłsudskiego miało być mniej więcej tak jak teraz , tylko że Polska , w odróżnieniu od swojej obecnej bierności , miała być głównym rozgrywającycm na obszarze Międzymorza. I Piłsudskiemu nie przeszkadzała obecność na tych terenach Białorusinów, Ukraińców i Żydów . W odróżnieniu tego co się stało potem, Piłsudski potrafił ustawić te społeczności jako silny element antyrosyjski, wzmacniający nasze interesy ( w końcu rezuny zamiast zajmować się mordowaniem polskiej ludności cywilnej, zostały skierowane do bohaterskiej walki z bolszewikami u naszego boku). Wyrwanie z łap Rosji Ukrainy i Białorusi było na poziomie strategicznej gry Piłsudskiego podstawowym celem wojny. Teraz wiemy , że było to warunkiem sine qua non przetrwania Polski pomiedzy Rosją a Niemcami . A wszyscy wiemy jak się to skończyło w Rydze - polscy politycy i negocjatorzy wogóle nie zdefiniowali interesu Polski ( stąd jakieś karłowate spory o przynależność do Polski stacji w Łunincu, który Rosja bez żadnego żalu się pozbyła). Tragedią wielkiego formatu jest to , że tak zdefiniowane interesy Polski nie były dostrzegane przez społeczeństwo ( niedobrze się robi jak wysłuchuje się po raz kolejny powiedzenia brytyjskiego dyplomaty : "Anglia nie ma stałych wrogów, Anglia ma tylko stałe interesy " ; a Polska ma tylko wrogów, bo nie rozumie swoich stałych interesów) . I spoglądając na kolejną już , obchodzoną rocznicę Cudu nad Wisłą , widać , że w dalszym ciągu nie potrafimy zrozumieć polityki historycznej .
Oto proszę słaba Polska ( kto się sprzymierzy ze słabymi? ) została pod Warszawą zaatakowana przez Bolszewię i wysiłkiem patriotów i ochotników atak ten odparła. Tak oto od dwóch pokoleń nasze "wykastrowane " elity , a za nimi media i społeczeństwo powtarzają : Myśmy się tylko bronili !Myśmy się tylko bronili! .
Dość posypywania głów popiołem. Tak zostaliśmy zaatakowani ale półtora roku wcześniej . Zostały zaatakowane Ukraina i Białoruś. Zostały zaatakowane Polskie społeczności na terenach wschodnich. I nie interesuje mnie co powiedzą Rosjanie , bo oni i tak zawsze powiedzą , że polscy panowie chcieli zniewolić ukrainskich i białoruskich chłopów. Trzeba powiedzieć szczerze, że walczyliśmy o oderwanie Białorusi i Ukrainy od Rosji, o ich wolność. Walczyliśmy o wyrwanie spod władzy bolszwickiej kolejnych milionów spokojnych ludzi . A wszyscy wiedzą jaką masakrę zrobili na Białorusi i Ukrainie Rosjanie w latach trzydziestych . Dziesiątki , setki tysięcy rozstrzelanych planowo Polaków i całych elit tych narodów. Wymarłe z głodu podczas kolektywizacji całe wsie, całe połacie kraju. Te miliony mogłyby żyć gdyby polskie interesy w 1920 roku zostały zrealizowane ( wiele polskich źródeł pokazuje,że przed 1939 rokiem, paradoksalnie dzięki silnej antypolskiej propagandzie prowadzonej przez Rosjan, na terenie tych dwóch republik sowieckich panowało przekonanie o wielkiej sile militarnej Państwa Polskiego i nadzieje na polskie wyzwolenie).
Takie myśli nasuwają mi się gdy widzę kolejne Święto 15 sierpnia. Co wy Polacy tak właściwie świętujecie? Przecież wojna nie toczyła się o istnienie Polski. Przecież wyście tę wojnę przegrali! Nie zrealizowaliście jej strategicznych celów!




Komentarze
Pokaż komentarze (2)