6 obserwujących
630 notek
131k odsłon
  97   0

Twardzi niczym stal

Wsłuchując się w opowieści ludzi, którzy przeżyli II wojnę światową na pierwszy plan wyłania się jeden istotny szczegół – spokój, z jakim wspominają swe przeżycia.

Bardzo rzadko zdarza się, by przemawiający się rozkleił, albo załamał. Jakby tego było mało, to potrafią oni niekiedy nawet zdobyć się na żartowanie. A bardzo często są to historie, od samego słuchania włosy ‘’dęba stają’’.

I gdy umilkł zgiełk wojenny, ludzie ci jak gdyby nigdy nic wrócili do swoich domów, powracając do pracy, zakładając rodziny. Naturalnie nikt nawet nie śnił wtedy o pomocy dla nich ze strony psychologa czy psychiatry, żeby zmierzyć się z traumą.

Sam znam to z własnego doświadczenia, bo tego niesamowitego spokoju zaznałem, gdy dziadek i babcia mówili mi własne wojenne opowieści.

Skąd się to wzięło? Czyżby to pokolenie jakichś supermenów, którym niestraszne żadne zawieruchy dziejowe?

Nieco światła na tę sprawę rzucają słowa Dostojewskiego: ‘’człowiek może wytrzymać bardzo dużo, ale myli się ten, kto twierdzi, że wytrzyma wszystko’’. Myślę, że każdy człowiek ma punkt krytyczny, po przekroczeniu którego rozpada się jak domek z kart. I weterani tego globalnego konfliktu mieli zwyczajnie punkt wytrzymałości umieszczony bardzo wysoko.

Pierwszy raz naukowo opisano traumę wojenną podczas I wojny światowej. Nazwano ją fachowo ‘’nerwicą okopową’’. Dotknięci nią żołnierze cierpieli na przeraźliwe tiki, miotające ich ciałami.

Ale i w odleglejszej historii znajdziemy przykłady takiego zjawiska. Choćby wojny napoleońskie i pamiętna bitwa pod Waterloo. Eksperci przypuszczają, że najbardziej zaufany dowódca Napoleona – marszałek Ney – pomimo pokaźnego doświadczenia zaznał załamania nerwowego, co mogło być jedną z przyczyn klęski cesarza Francuzów.

Dziś żołnierze wracający z misji otrzymują odpowiednią pomoc mentalną, a i tak wielokrotnie trudno im wrócić do równowagi psychicznej. Tym bardziej na uznanie zasługuje hart ducha odchodzącej już generacji, niezłomnie stawiającej czoła wojennej pożodze.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale