tu jest napisane na czym polega praca dyrektora najlepszej stadniny na świecie i polskiego dziedzictwa narodowego. tu nie chodzi o zyski, bo te pisowski "menedżer" łatwo osiągnie sprzedając po kilka cenniejszych koni więcej rocznie.
celem jest uzyskanie jak najlepszej kolekcji. bo te konie są jak dzieła sztuki. a jak to się robi?
dyrektor z Janowa dzwoni do szejka, który ma najleszego ogiera na świecie i mówi, że potrzebny mu jego koń. a szejk siętylko pyta na kiedy. i przysyła go za darmo, mimo, że normalnie kasuje kilkanaście tys. baksów.
bo szejk jest pewien, że koń tu będzie bezpieczny, a potomstwo konia przyniesie chwałę szejkowi.
bo szejk musi ufać dyrektorowi.
to szef stadniny ostatecznie decyduje, które konie sprzedać, a które zostawić, żeby zarabiabiać na ich genach w przyszłości. to decyzje o wartości nawet 10 mln zł i nikt ich za szefa nie podejmie.
za rok 200-na rocznica powstania stadniny w Janowie. pewnie Duda chciałby tam być mile widziany. oj będzie piękna okazja do podsumowania "menedżera". ale to PiS wymyślił.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)