Obydwie te hipotezy zakładają, iż pierwotny plan zamachowców, który polegał na chęci spowodowania katastrofy lotniczej poprzez: przestawienie NDB, wykręcenie żarówek z lamp sygnalizacyjnych "obrysówek" krawędzi pasa startowego i umieszczeniu fałszywych zupełnie w innym miejscu, przestawieniu bramki APM na lewo od pasa, podawaniu fałszywych komunikatów przez wieżę kontroli lotów, z jakichś powodów nie powiódł się i musiano zastosować Plan B. Ten plan awaryjny mógł być przeprowadzony na dwa sposoby. Wszystkie inne wyeliminowałem, ze względu na brak ich potwierdzenia jakimikolwiek dowodami...
1. Albo:

Protasiuk w porę spostrzegł, że jest wciągany w pułapkę i w odpowiednim momencie wcisnął przycisk "Uchod", który zadziałał, a nabierający wysokości samolot, który był już w trakcie odchodzenia na lotnisko zapasowe, został zestrzelony, za pomocą "Trzmiela" z głowicą wolumetryczną, lub został odpalony ładunek wybuchowy już wcześniej zainstalowany w samolocie (mogły do tego zostać również użyte technologie opisywane przeze mnie w poprzedniej notce). Niektóre jego fragmenty spadły w oficjalne miejsce katastrofy. Pozostałe (te, których do dziś brakuje) pospadały na zagajnik za autokomisem...
2. Albo:

Protasiuk zbyt późno spostrzegł się, że jest wciągany w pułapkę i w ostatnim momencie zdołał poderwać samolot, jednak podczas kontaktu samolotu z jakimiś obiektami naziemnymi coś uległo uszkodzeniu. Jedynym wyjsciem z sytuacji okazało się awaryjne lądowanie. Lądowanie to zostało przeprowadzone przy wysuniętym podwoziu, ale w terenie grząskim i niezbyt równym. (można zakładać, że odbyło się gdzieś pomiędzy terenem z tyłu za pomnikiem czołgu, a zagajnikiem rosnącym za autokomisem). Podczas tego lądowania kadłub, mniej więcej w połowie przełamał się na dwie części, a większość pasażerów przeżyła. Przednia część kadłuba, razem z kabiną pilotów została w pierwotnym miejscu, natomiast cała reszta, na zawiesiach, została przetransportowana w oficjalne miejsce katastrofy (podczas tego transportu został odłamany pamiętny fragment skrzydła) i tam wysadzona w powietrze. W tym samym czasie lądowanie Tupolewa naśladował rosyjski IŁ...
Sam osobiście, coraz bardziej przekonuję się do opcji numer 2. Jest więcej poszlak za nią przemawiających.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)