![]()
Za www.onet.pl:
" Gwoli przypomnienia (artykuły pierwszej potrzeby):
ceny 2008 rok do 2012 roku:
1 litr benzyny: 3,80 --> 5,60--W SZCZECINIE PO 6,10
1 kg piersi z kurczaka: 11,00 -->18,00
1 kg kiełbasy podwawelskiej: 12,00 --> 22,00
1 jajko: 28 groszy --> 70 groszy (!!!!!!!)
1 kg jabłek: 1,80 --> 2,90
1 litr oleju Kujawski 4,99 --> 6,99
1 kg żeberek wieprzowych 10,00 --> 17,00
1 kg schabu wieprzowego 12,00 --> 19,00
1 kg szynki zwykłej (wędlina) 17,00 --> 35,00 (!!!!!!!!!!!!)
1 litr Coca-Cola: 3,80 --> 4,99
Ciekawe jak długo to ludzie jeszcze wytrzymają... Pracujący Polak oddał Rządowi w podatkach...
24 802 zł
Dług publiczny Polski wynosi...
942 460 032 067 zł
Państwowy dług
w przeliczeniu na obywatela
wynosi...
24 703 zł
Z tytułu podatków w 2011 r. Rząd zebrał...
267 261 576 268 zł
Polska Republika Kolesi (PRK) jest biurokratyczno-mafijnym państwem bezprawia, w którym znaczna część dochodu narodowego - wypracowanego ciężką pracą obywateli - ulatnia się do kieszeni wąskiej grupy cwaniaczków z powodu napęczniałej biurokracji, wprost niewyobrażalnej korupcji i na skutek panowania "kolesiowskiego kapitalizmu" (ang. crony capitalism) zamiast gospodarki wolnorynkowej.
I to jest odpowiedź na nurtujące wielu Polaków pytanie, dlaczego ceny i koszty utrzymania są w PRK jak na Zachodzie, a płace 4 razy mniejsze pomimo wielu lat swobodnego przepływu ludzi, technologii i kapitału.
Nawet połowa ceny większości produktów lub usług nabywanych w Polsce to tzw. nawis korupcyjno-biurokratyczno-mafijny. Inaczej: gdyby nie korupcja, biurokracja i mafijne układy ceny w Polsce byłyby 50% niższe (albo płace 100% wyższe).
Ale wysoka w stosunku do zarobków struktura kosztów w gospodarce to nie jedyna cena jaką płaci przeciętny Polak za obecny stan rzeczy. Haracz jest także uiszczany w postaci niższej jakości produktów i usług np. fatalna jakość dróg i kolei, nowe stadiony i autostrady-buble, fatalna służba zdrowia, sól przemysłowa w żywności, makarony z odpadów rybnych itd. Gdyby brać pod uwagę nie tylko ceny, lecz także jakość produktów i usług okazałoby się, że na Zachodzie płace są 6x większe.
W poprzednim roku nasz PKB to 1,5 biliona zł.Wynika z tego ,że nasz dług publiczny to 825000000 mld zł,czyli 55% PKB.Jeżeli do tego dodamy długi samorządowe to całkowity dług wynosi ponad 1 bilion zł.Rostowski twierdzi ,że reforma emerytalna nie wniesie do budżetu za wiele pieniędzy ,ale widać,że dobre kilkaset mln zł.Jak będzie trzeba to Vincent machnie się na pozostłe 3 % kasy z OFE.Za trzy lata rozpocznie się rolowanie naszych długów i wtedy będzie naprawdę niedobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! PŁACIMY ZA PO-PULIZM TUSKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niedościgłym wzorcem dla ministrów jest niejaki Jaques Vincent Rostowski. Przypomnę kilka 'tricków' owego pana, zwanego pieszczotliwie 'księgowym mafii':
- uczynienie z Lasów Państwowych jednostki budzetowej: dzięki temu 2 miliardy rocznie dochodów lasów stało się zastrzykiem dla budżetu
- emisja obligacji przez fundusz drogowy: 15 miliardów rocznie obligacji gwarantowanych przez skarb państwa, które nie są wykazywane jako wydatki budżetu
- emisja obligacji przez fundusz kolejowy: 10 miliardów rocznie obligacji gwarantowanych przez skarb państwa, które nie są wykazywane jako wydatki budżetu
- grabież 7.5 miliarda zł z funduszu rezerwy demograficznej
Administracja rządowa i samorządowa spuchła do niespotykanych dotychczas rozmiarów. W 2012 roku liczba tych urzędników przekroczyła 500 tysięcy. Tylko w ciągu ostatnich czterech lat urzędnicze posady otrzymało 75 tysięcy osób. Jednym z haseł, dzięki którym rząd Donalda Tuska (55 l.) doszedł do władzy, była walka z biurokracją i cięcie wydatków na urzędy. Tymczasem według twardych danych GUS tylko w latach 2007-2010 w Polsce liczba zatrudnionych w administracji publicznej urzędników wzrosła o 110 tys. I dalej rośnie.
W 2011 roku do tej armii dołączyło kolejne 15 tysięcy rekrutów. – Więcej urzędników, to więcej wydatków z kasy, którą wpłacają do budżetu podatnicy.
Posada w administracji to dobra fucha, średnie zarobki urzędnika Służby Cywilnej to 4 tysiące miesięcznie, do tego dochodzą nagrody, premie i przywileje. Tylko w ciągu jednego roku na nagrody w Służbie Cywilnej wydano 800 milionów złotych.
110 tys. – tylu urzędników przybyło w latach 2007-2011"
Źródło:
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sensacyjny-sondaz-minimalna-przewaga-po-nad-pis,1,5115455,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (1)