Jerry.from.lublin Jerry.from.lublin
718
BLOG

Bezsilność Goliata

Jerry.from.lublin Jerry.from.lublin Polityka Obserwuj notkę 3

 

Happening artysty malującego na boisku kontury samolotu z napisem „spokój”, w których to konturach mieli stanąć uczestnicy zakończył się tak jak nieudana orgia - nikt nie przyszedł. No może nie całkiem nikt. Była ekipa TVN. W pewnym sensie happening trwał, tylko jak to bywa, sztuka wierzgnęła i boleśnie ugodziła nie tych, przeciwko którym powstała. Skonfundowany autor i samotna ekipa z kamerami, mikrofonami miotająca się po pustym boisku, na którym nie ma nic.... Piękna katastrofa. (http://www.dziennikbaltycki.pl/fakty24/390452,gdansk-happening-na-zaspie-wideo,id,t.html?cookie=1&t=1)

Nawet, jeśli niewielu zwróciło uwagę na ten incydent to nic nie szkodzi. TVN zafundowała każdemu odpowiednią dawkę propagandy na poziomie TVP z czasów prezenterów w mundurach. Najpierw Zanussi i Kofta potem Smolar, Wnuk-Lipiński i ten trzeci (mniejsza o nazwisko), w końcu „Szkło kontaktowe”, w którym o Kaczyńskim słyszymy „faszysta”, „bandyta” i pełne zrozumienie prowadzących dla inwektyw, dorzucających swoje trzy grosze a to o dreszczach, których doznali słuchając JK, a to o roku 33 w Niemczech (niestety Rada Etyki Mediów nie zajmie się tym tematem, bo już spała). Kofta, gdy mowa o pomniku filuternie wtrąca coś o ogrodowych krasnalach, Justyna Pochanke jakże inna niż w rozmowie (przesłuchaniu?) z Jarosławem Kaczyńskim spija mądre słowa dziwnie jednobrzmiących „autorytetów”, „autorytety” wpatrzone w siebie kiwają głowami, gdyby nie to, że są w telewizji nic by nie mówili, wszak rozumieją się bez słów.. Dziś rano Jarosław Kuźniar w ciągu kilku minut zdążył wspomnieć, że „…trzeba wyjeżdżać”, że „…szaleńcy”, że „pozdrawiamy… tych normalnych”, że „Rydzyk i Kaczyński...”  i to wszystko tylko miedzy 5.55 a 6.20. Zaiste „wstajesz i wiesz”.

Z każdą godziną argumenty twardniały, słowa zmieniały się w kamienie, czuć było niedowierzanie, że Kaczyńskiemu się udało, że przyszli ludzie, że w Sali Kongresowej nie było wolnych miejsc. Do tego nie można kpić z ilości demonstrantów, bo jeśli wykpić tysiące Kaczyńskiego to, co z powiedzieć, o 100 którzy w większości z obowiązku pojawili się u boku Tuska i Komorowskiego. Telewizje „informacyjne” w końcu zrobiły to, co robią, gdy coś je przerasta, niczym rumuńska TV w czasie przemówienia Ceausescu, przerwały transmisje. Już nie Krakowskie Przedmieście tylko latające lampiony. Choć nie wątpię, że praca trwała cała noc. TVN i ta druga zaprzyjaźniona telewizja muszą mieć przecież nowa linię, bo coś się stało, coś się zmieniło. A nic tak ich nie przeraża jak emocje, nad którymi nie panują i ludzie, którzy nie rechoczą z ich żartów.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka